Egzamin adwokacki jak ruletka
Jedna komisja obleje, druga przepuści. Wszystko zależy od tego, czy sztywno trzyma się ministerialnych wytycznych, czy ocenia rzeczywiste przygotowanie kandydatów do prawniczego zawodu
Wyniki egzaminu adwokackiego i radcowskiego bardzo się różnią nie tylko w zależności od miast, ale i w zależności od poszczególnych komisji egzaminacyjnych. Niby nic nadzwyczajnego: w jednej grupie zdających było więcej osób dobrze przygotowanych, a w innej mniej. A jednak osoby, które zdawały tegoroczny egzamin, istotę problemu dostrzegają zupełnie gdzie indziej. Chodzi o wytyczne Ministerstwa Sprawiedliwości dla komisji egzaminacyjnych, czyli opisy istotnych zagadnień do każdego z zadań. Zawierają one wiele wskazań, co powinno się znaleźć w modelowej apelacji czy skardze. Członkowie niektórych komisji restrykcyjnie trzymają się tych zaleceń, oblewając zdających, którzy nie wpasowali się w wyznaczone ramy. W innych dominuje podejście bardziej życiowe: wystarczy podnieść choćby jeden zarzut, ważne, by był skuteczny w sądzie. Efekt więc jest taki, że jednym jest łatwiej, a innym trudniej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.