Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Wrażliwi wojownicy, czyli o pożytkach z mediacji dla prawników procesowych

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Klienci pragną prawników skutecznych. A przecież nie zawsze sama biegłość i "brutalność" procesowa gwarantują optymalny rezultat.

O ile nie można mieć pewności, że kobiety preferują mężczyzn twardych, a jednocześnie wrażliwych, o tyle nie ma wątpliwości, iż świadomi klienci preferują pełnomocników nie tylko walecznych, ale też obdarzonych wrażliwością mediacyjną (rozumianą jako gotowość do rozważania zastosowania mediacji w celu doprowadzenia do optymalnego rozwiązania problemu).

Spójrzmy np. na sytuację polskiego dystrybutora mającego dwa konkretne problemy: własne niezaspokojone roszczenia odszkodowawcze wobec zagranicznego producenta, który zerwał umowę, oraz roszczenia własnych odbiorców z tytułu niezrealizowania przez dystrybutora dostaw tych samych produktów, których nie dostarczył mu wspomniany zagraniczny producent.

Prawnik może mu doradzić wytoczenie (za granicą) drogiego, skomplikowanego, długotrwałego procesu odszkodowawczego przeciwko producentowi i czekanie na dziesiątki pozwów odszkodowawczych własnych odbiorców (adresowanych do sądów w całej Polsce).

Ale może też - po wszechstronnej analizie rzeczywistych potrzeb i interesów klienta - doprowadzić do "sytuacji mediacyjnej", tj. nakłonić wszystkich zainteresowanych do podjęcia wysiłku ukierunkowanego na wypracowanie kompleksowej ugody, która za jednym zamachem rozwiązałaby bardzo wiele problemów dystrybutora (szybkie uzyskanie satysfakcjonującego odszkodowania od producenta połączone ze stosowną redukcją roszczeń odszkodowawczych własnych odbiorów, stworzenie atmosfery zachęcającej wszystkie strony mediacji do wzajemnych kontaktów biznesowych i towarzyskich w przyszłości, uniknięcie nakładów finansowych, czasowych, organizacyjnych i emocjonalnych nieuniknionych w wariancie "procesowym").

Jeżeli ta sztuka prawnikowi się uda, to pogłębi zaufanie i przywiązanie klienta, zyska uznanie ze strony pozostałych bohaterów historii mediacyjnej (potencjalnych klientów), dozna satysfakcji płynącej zarówno z poczucia, że uczynił świat lepszym (bo nie doszło do eskalacji kryzysu, a uczestnicy mediacji zostali na trwałe "zarażeni" ideą konstruktywnego podejścia do sytuacji konfliktowych i poniosą ją dalej), jak i ze świadomości, że uchronił przepracowane sądy przed absorbującymi sprawami, a przy tym - poszerzył swoje horyzonty i gamę doznań zawodowych (co może być krokiem do zdobycia pięknego fachu mediatora).

Wreszcie, jeżeli mediacja zakończy się sukcesem (zgodnym z definicją uprzednio ustaloną z klientem), to nie tylko on, ale też wszyscy pełnomocnicy pozostałych uczestników będą mogli uznać sprawę za wygraną.

Marcin Boruc

adwokat w Kancelarii Chadbourne & Parke

mediator Mazowieckiego Centrum Arbitrażu i Mediacji przy Konfederacji Lewiatan

@RY1@i02/2014/230/i02.2014.230.00000090a.803.jpg@RY2@

@RY1@i02/2014/230/i02.2014.230.00000090a.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.