Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawnik

Stołeczna palestra ostro dyskutowała, ale władz ostatecznie postanowiła nie zmieniać

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Adwokatura

Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Paweł Rybiński oraz kilkunastu innych członków władz nadal będą pełnić funkcje powierzone im osiem miesięcy temu. Wczorajsze zwyczajne zgromadzenie ORA nie zgodziło się, by zmienić porządek obrad i poddać pod głosowanie wnioski o ich odwołanie. Ale przebieg miało burzliwy.

Co może zwyczajny zjazd

Autorami wniosków byli członkowie stołecznej izby, którzy uważają, że władze samorządowe nie realizują przedwyborczych obietnic oraz są zbyt rozrzutne (np. wypłacają sobie wysokie diety), a co się z tym wiąże - źle zarządzają korporacyjnymi finansami. Padały także zarzuty, że łączenie funkcji w ORA i w Naczelnej Radzie Adwokackiej - co w kilku przypadkach ma miejsce - jest niewłaściwe.

Wnioski niezadowolonych członków izby nie zyskały jednak poparcia większości warszawskiej palestry. Za propozycją adwokata Ziemisława Gintowta, byłego dziekana stołecznej ORA, by odrzucić wszystkie merytoryczne zmiany do porządku obrad zagłosowało 347 osób, 182 było temu przeciwne, 19 zaś wstrzymało się od głosu (z 1525 adwokatów, którzy zarejestrowali udział w zgromadzeniu).

Na taki obrót spraw prócz kwestii merytorycznych miały wpływ również wątpliwości natury formalnej. Jak bowiem przekonywał dziekan Rybiński, zjazd zwyczajny nie jest od tego, by rozpoznawać kwestie związane z odwołaniem władz w trakcie kadencji.

Jego argumentacja została wzmocniona przez wypowiedź adwokata Czesława Jaworskiego, byłego prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej oraz redaktora naczelnego "Palestry". Stwierdził on, że zwykłe zgromadzenie nie ma uprawnień, by wprowadzać taki punkt do porządku obrad.

Podkreślał, że z art. 40 ustawy - Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 146, poz. 1188 ze zm.) wyraźnie wynika, że zgromadzenia zwyczajne mają prawo wyboru, natomiast nie mają prawa do odwołania z funkcji.

- Śmiem twierdzić, że gdyby podjęto uchwałę zgodnie z wnioskami, to mogłaby ona zostać zaskarżona bądź uchylona przez Naczelną Radę Adwokacką jako niedopuszczalna - mówił mec. Jaworski. I przestrzegał, że gdyby na każdym zgromadzeniu zwyczajnym dopuszczalne było odwołanie władz samorządowych, doszłoby do daleko posuniętej anarchizacji.

Na bakier z demokracją

Jednak łączne - w jednym głosowaniu - odrzucenie wszystkich wniosków o uzupełnienie porządku obrad wzbudziło mocny sprzeciw części adwokatów, w tym Marka Gromelskiego, autora jednego z nich. - Przed chwilą mieliśmy do czynienia z czymś, co w ogóle nie powinno mieć miejsca. Dlatego też zgłaszam wniosek o odwołanie całego prezydium zgromadzenia - mówił Gromelski po podjęciu kontrowersyjnej decyzji. - "Dajmy sobie spokój ze wszystkimi tymi wnioskami" - tak w pojęciu dzisiejszych działaczy naszej izby wygląda samorządność i demokracja samorządowa - stwierdził. Jednak i propozycja odwołania prezydium nie zyskała aprobaty.

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.