Mecenas do bicia
Adwokaci muszą dzisiaj walczyć o utrzymanie się na rynku, a do tego uważać, żeby nikomu zbytnio się nie narazić. Bo w mecenasa może uderzyć każdy: niezadowolony klient, przeciwnik procesowy, sąd, a nawet kolega w todze
fot. Tomasz Adamowicz/Forum
W minioną środę przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli miało się odbyć posiedzenie w sprawie, w której oskarżonym jest mecenas Hubert Szperl, specjalizujący się w prawie rodzinnym. Prywatny akt oskarżenia w lutym tego roku wniosła przeciwko niemu osoba będąca świadkiem w procesie rozwodowym oraz o opiekę nad dziećmi. Adwokatowi zarzuciła m.in. znieważenie i łamanie kodeksu etyki zawodowej.
Sprawa jest dość skomplikowana. Mecenas Szperl był pełnomocnikiem Kamila Z., ojca dwójki dzieci (pięciolatki i trzylatka), który wystąpił do sądu o przyznanie mu prawa do opieki nad potomstwem. Nie chodziło mu o to, aby po prostu odebrać je matce. Niezadowolenie mężczyzny wzbudził głównie to, że kobieta po rozpadzie związku zabrała latorośle i wyprowadziła się z Pruszkowa, gdzie syn i córka chodzili do przedszkola, aż pod Wrocław. W dolnośląskiej miejscowości zamieszkała w jednym domu wraz ze swoją przyjaciółką – nazwijmy ją Kleopatrą (pragnie zachować anonimowość). Zgodnie z prawem Kleopatra jest mężczyzną i w dokumentach ma na imię Klaudiusz (także zostało zmienione). Sama mówi o sobie, że jest osobą transseksualną w trakcie terapii hormonalnej, złożyła już wniosek do sądu o zmianę oznaczenia płci metrykalnej. Wewnętrznie czuje się kobietą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.