Sądy zwolniły, ale niewystarczająco
Konieczność rozpatrywania spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych oraz brak digitalizacji akt sądowych – na to przede wszystkim skarżą się sędziowie w czasach epidemii
Od wprowadzenia pierwszych rozwiązań mających ograniczyć pracę sądów na czas epidemii minął już miesiąc. I widać już pierwsze tego efekty, choć większość sędziów, z którymi rozmawialiśmy, podkreślała, że mimo wszystko w sądach nadal za dużo się pracuje, przez co ludzie tam zatrudnieni wciąż są narażeni na ryzyko zakażenia koronawirusem. Na problem ten zwróciło uwagę m.in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. Jak podkreślono, nowe rozwiązania niemal w całości skupiają się na działalności sądów na rozprawach i posiedzeniach jawnych. Tymczasem zdecydowana większość czynności (w szczególności w sprawach cywilnych) podejmowana jest na posiedzeniach niejawnych. „Oznacza to, że projektowane rozwiązania w niewielkim stopniu wpłyną na ograniczenie działalności sądów, a zatem nie zostanie zrealizowany zasadniczy cel ustawy, jakim jest maksymalne ograniczenie sytuacji sprzyjających rozprzestrzenianiu się koronawirusa” – czytamy w opinii wydanej przez stowarzyszenie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.