Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Ignorowanie zarzutów wobec biegłych przekreśla postępowanie dyscyplinarne

6 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sądowi lekarskiemu nie wolno przechodzić do porządku dziennego nad poważnymi zarzutami co do opinii biegłych, które miały znaczący wpływ na orzeczenie dyscyplinarne. Zwłaszcza gdy zarzuty te dotyczą błędów merytorycznych lub braku bezstronności tych biegłych. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Sprawa dotyczyła lekarza dentysty, obwinionego o popełnienie błędów lekarskich podczas leczenia jednej z pacjentek, której wszczepił implanty zębowe. Po pewnym czasie od zabiegu doszło do komplikacji. Pacjentka skierowała na dentystę skargę do miejscowej izby lekarskiej i wszczęto przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Okręgowy Sąd Lekarski (OSL) w I instancji uznał go za winnego błędów medycznych oraz dopatrzył się uchybień w prowadzeniu dokumentacji. Wymierzył więc karę nagany.

Po odwołaniu Naczelny Sąd Lekarski złagodził karę do upomnienia, okazało się bowiem, że zarzuty dotyczące uchybień w prowadzeniu dokumentacji medycznej były niezasadne. Ale rozstrzygnięcie stwierdzające popełnienie przewinienia zawodowego i kara pozostały w mocy. Obrońca lekarza złożył więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Głównym argumentem obrony było kwestionowanie rzetelności postępowania dowodowego przed sądem lekarskim I instancji. Chodziło o dowód z opinii biegłego. OSL powołał bowiem biegłych lekarzy w celu uzyskania opinii co do rzetelności leczenia prowadzonego przez obwinionego stomatologa. Tyle że – jak podkreślała obrona – pierwszy z biegłych w ogóle nie był specjalistą w zakresie implantoprotetyki stomatologicznej, a w jego opinii roiło się od błędów. Zresztą tenże biegły sam przyznał przed sądem, że nie jest specjalistą w tej dziedzinie. Mimo to jego opinię przyjęto do akt sprawy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.