Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznes ucieka przed reformą sądów

5 września 2018

Firmy boją się skutków nowych przepisów, a prawnicy rozumieją te lęki. Największe kancelarie doradzają unikanie rodzimego wymiaru sprawiedliwości – wynika z analizy DGP

Zbliżająca się dwuwładza w Sądzie Najwyższym, niejasne skutki procedury powołania członków Krajowej Rady Sądownictwa, wpływ ministra sprawiedliwości na obsadę kierowniczych stanowisk w sądach i zapowiedzi opozycji, że cofnie wszystkie reformy obecnej władzy. Tego boją się przedsiębiorcy obsługiwani przez największe polskie kancelarie.

DGP przeprowadził ankietę wśród 50 doświadczonych prawników pracujących dla takich gigantów jak m.in. Dentons, Domański Zakrzewski Palinka, Clifford Chance czy Baker McKenzie. Wyniki? W każdej kancelarii klienci pytają o skutki reformy wymiaru sprawiedliwości. 82 proc. ankietowanych uważa, że biznes zaczyna się martwić o niezależność polskich sądów. Niemalże 40 proc. prawników zapewnia, że ta obawa już przełożyła się na zapisanie w umowie, że ewentualne spory rozstrzygać będzie powszechny sąd zagraniczny lub rozwiązane będą w arbitrażu.

– Wiedza zagranicznych kontrahentów sprowadza się do tego, że należy polskiego wymiaru sprawiedliwości unikać – wskazuje Maciej Ślusarek, wspólnik w kancelarii Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy.

– Skompletowanie składu Sądu Najwyższego w oparciu o niekonstytucyjne przepisy ustaw spowoduje sytuację, w której żaden odpowiedzialny prawnik nie będzie mógł stwierdzić, że sądy w Polsce są niezależne i wolne od politycznego nacisku. Niestety biznes sam wyciągnie z tego wnioski – dodaje.

Maciej Jóźwiak, szef zespołu rozwiązywania sporów w kancelarii Wierzbowski Eversheds Sutherland, podkreśla, że od pewnego czasu coraz więcej klientów dopytuje, czy zamieszanie wokół wymiaru sprawiedliwości może zagrozić ciągłości biznesu w Polsce.

– Doradzamy, aby klienci zawierali w swoich kontraktach zapisy na sądy polubowne, głównie arbitraże instytucjonalne. Sąd arbitrażowy umożliwia stronom poddanie sporu pod rozstrzygnięcie przez podmiot niezależny, niezwiązany z państwowym wymiarem sprawiedliwości, co czyni potencjalne wyroki wolnymi od wątpliwości – wyjaśnia prawnik.

Kłopotem jest również to, że polskie sądy nadal są przeraźliwie wolne. – Jako prawnik z wieloletnim stażem nie mogę radzić inwestorowi, by wybierał np. sąd powszechny w Warszawie, skoro na wyrok w pierwszej instancji w sądzie okręgowym w skomplikowanych sprawach trzeba tu czekać nawet 3–4 lata – spostrzega Wojciech Kozłowski z kancelarii Dentons. Jego zdaniem polityczne zamieszanie wokół wymiaru sprawiedliwości ma wpływ na oczekiwania przedsiębiorców i ich prawników, ale jest to jedynie dodatek do systemowego problemu przewlekłości postępowań.

Statystyki szybkości załatwiania spraw są zaś z roku na rok coraz gorsze. © B4

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.