Dziennik Gazeta Prawana logo

Niedawno temu w Ameryce

20 sierpnia 2018

Stany Zjednoczone, 2009 r., przesłuchanie w Kongresie Soni Sotomayor ubiegającej się o fotel sędziego amerykańskiego Sądu Najwyższego. Prawniczka zostaje wzięta w krzyżowy ogień pytań przez senatorów. Ma szansę nie tylko błysnąć wiedzą, inteligencją i refleksem. Musi się, czasem naprawdę gęsto, tłumaczyć ze swoich decyzji czy wypowiedzi, nawet takich, których szersza publiczność nie miała dotąd szansy poznać (teraz ma, bo wydarzenie śledzą dziesiątki dziennikarzy). Jak choćby z trącącej rasizmem uwagi, iż „mądra latynoska kobieta z całym bogactwem swego doświadczenia częściej doszłaby do trafnych konkluzji niż biały mężczyzna, który nie miał takiego życia”.

Skąd parlamentarzyści mają tak drobiazgowe dane o wcześniejszych poczynaniach Sotomayor? Od niej samej. Zgodnie z przyjętą procedurą musiała wypełnić szczegółowy kwestionariusz, informując o wykształceniu i osiągnięciach zawodowych, ale także o wszystkich opiniach, ekspertyzach, wystąpieniach, wykładach, zleceniodawcach, ewentualnych powiązaniach politycznych itp. Materiały, które przekazała senackiej komisji sprawiedliwości opiniującej jej kandydaturę, wypełniły pięć pudeł. Sam kwestionariusz liczył kilka tysięcy stron i do dziś można się z nim zapoznać w internecie. A fragmenty przesłuchania Soni Sotomayor, która ostatecznie uzyskała poparcie i została pierwszym w historii Supreme Court sędzią o korzeniach latynoskich, są do wyszperania na YouTubie.

Pozostało 74% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.