Pięć nowelizacji i dalej klincz
Odchodząc w stan spoczynku, sędziowie Sądu Najwyższego mogą opóźnić proces wyboru I prezesa. Trudno bowiem będzie o kworum 80 sędziów, którego nowa ustawa wymaga do wskazania kandydatów na to stanowisko. Może to oznaczać dodatkowe kilka miesięcy dla Trybunału Sprawiedliwości UE, który ma zdecydować, czy zajmie się skargą Komisji Europejskiej na zmiany forsowane przez PiS.
Ustawa, która zakłada, że wystarczy 80 sędziów, by decydować o nazwiskach kandydatów na I prezesa, jest już w Senacie (w obecnych przepisach mowa o 110 sędziach). KRS będzie wkrótce opiniować kandydatów na 44 wakaty w SN. Tymczasem orzeka w nim także 55 „starych” sędziów – łącznie będzie więc ich 99. Tyle że obowiązująca ustawa daje – w okresie przejściowym – każdemu sędziemu SN możliwość przejścia w stan spoczynku. Jeśli „starzy” zechcą licznie korzystać z tej furtki, zabraknie sędziów do wypełnienia 80-osobowego kworum. Nie będzie więc komu wyłonić kandydatów na I prezesa. Prezydent musiałby dopiero ogłosić kolejny konkurs na wakaty albo parlament musiałby po raz szósty nowelizować ustawę.
Dotychczas liczba kandydatów do Sądu Najwyższego przewyższyła liczbę miejsc, na które konkurs ogłosił Andrzej Duda. Termin zgłoszeń upływa 29 lipca, a zainteresowanie z dnia na dzień rośnie. Do tej pory na 44 miejsca zgłosiły się 52 osoby. Nadal najwięcej zgłoszeń pochodzi od sędziów. Łącznie zgłosiło się ich 22 (siedmiu rejonowych, czterech apelacyjnych i aż 11 okręgowych). Wśród zgłoszeń jest kandydatura Małgorzaty Manowskiej, dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. ©℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu