Ryczałt rozwiąże problem z odliczaniem VAT od aut i paliwa
ROZMOWA
– Zdecydowanie tak. Wejście do Unii Europejskiej było skokowym dostosowaniem naszych regulacji do przepisów wspólnotowych, przyjętych z całym dobrodziejstwem inwentarza.
W poprzedniej ustawie o VAT, tej z 1993 roku, wiele regulacji było odmiennych od tych, które obowiązują dzisiaj. Niektóre transakcje pozostawały zupełnie poza zakresem ustawy, co powodowało niekiedy spore problemy. Brak było regulacji dotyczących miejsca opodatkowania. Choć największą zmianą było dodanie dużego bloku przepisów regulujących opodatkowanie transakcji wewnątrzwspólnotowych, które były podatnikom zupełnie nieznane, gdyż przed przystąpieniem do Wspólnoty nie miały zupełnie racji bytu.
– To prawda, ale na pewno jest lepsza od poprzedniej. Naturalne było, że nowa ustawa miała choroby wieku dziecięcego. Zanim podatnicy zapoznali się z nowymi regulacjami, urzędnicy opanowali te rozwiązania, życie pokazało luki, musiało upłynąć trochę czasu. Stąd kilka miesięcy turbulencji. Dziś okres oswajania się z nowymi regulacjami mamy zdecydowanie za sobą.
– Moim zdaniem nie. Projekt ustawy o VAT nie był pisany w ostatniej chwili. Był przygotowywany przez resort finansów przez dobre dwa lata. Projekt rządowy został przekazany do Sejmu ponad sześć miesięcy przed wejściem do Unii. Jednak bardzo długo trwał sam proces legislacyjny. Ustawa została opublikowana dopiero w kwietniu, a dzienniki ustaw z aktami wykonawczymi były dostępne dopiero po 1 maja 2004 r. To oczywiście utrudniło życie zarówno podatnikom, jak i organom skarbowym. Zwyczaj publikowania skomplikowanych regulacji podatkowych z minimalną vacatio legis pozostał niestety do dziś.
– Rzeczywiście tak jest. Jednak jest ich zdecydowanie mniej niż się powszechnie uważa. Przez bardzo długi okres funkcjonowała teza, że nasza ustawa o VAT jest prawie w całości niezgodna z prawem UE. I był to pogląd zdecydowanie przesadzony. Z drugiej strony równie skrajną tezę prezentował resort finansów, który twierdził, że ustawa o VAT jest w pełni zgodna z Dyrektywą VAT. Nie przeszkadzało to jednak ministerstwu uzasadniać praktycznie każdej kolejnej nowelizacji między innymi koniecznością dostosowania naszych przepisów do wymogów UE. W pierwotnej treści ustawy niezgodności było sporo, choć nie miały one takiego charakteru, żeby wypaczyć cały system. Dziś jest ich zdecydowanie mniej i wynikają raczej ze sposobu interpretacji niż z samych przepisów.
– Moim zdaniem dotyczą spraw marginalnych. Zresztą w samej treści ustawy nigdy nie mieliśmy niezgodności o charakterze fundamentalnym. Warto dodać, że dla dostosowania praktyki polskiego VAT do realiów unijnych znacznie większe znaczenie niż kolejne nowelizacje ustawy miała zmiana podejścia do kwestii zgodności z dyrektywą ze strony urzędów skarbowych, a w szczególności ze strony sądów administracyjnych. To ich orzeczenia wymuszały interpretacje prawa zgodne z duchem rozwiązań wspólnotowych.
– Powinno. Niestety w praktyce bywa z tym różnie.
– Na pewno. Jednak sprawy, którymi będzie zajmował się ETS, będą coraz mniej oczywiste. Rzadko będą już dotyczyły niezgodności z dyrektywą konkretnego zapisu, a częściej sposobu prawidłowej interpretacji niektórych przepisów w skomplikowanym stanie prawnym. Takie problemy są charakterystyczne dla dojrzałych systemów podatkowych. Kluczowe będą sprawy wykładni wspólnotowej.
– Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Gdyby zrobić sondę wśród podatników, każdy wskazałby na inny przepis, który chciałby poprawić.
– Opodatkowanie samochodów w Polsce wymaga od lat kompleksowego uregulowania we wszystkich głównych podatkach PIT, CIT i VAT. Jest to kwestia usunięcia przepisów ograniczających amortyzację, zakazu odliczania podatku naliczonego i jednoczesnego wprowadzenia jasnych, dających się zastosować w praktyce zasad opodatkowania VAT nieodpłatnych usług po stronie pracodawcy oraz opodatkowania PIT nieodpłatnego przychodu po stronie pracownika.
To jest właściwsza droga rozwiązania kwestii używania służbowych pojazdów do celów prywatnych niż kolejne próby ograniczania odliczenia VAT. Wszystkie dotychczasowe próby uszczelniania systemu odliczeń prowadziły na manowce. Jeśli wymyślimy zakaz odliczania VAT od aut czterokołowych, rynek opracuje pojazd pięciokołowy.
– I ma rację. Ale tu potrzebne jest rozwiązanie systemowe.
– Wprowadzić prosty system opodatkowania użytku prywatnego samochodów osobowych. Wystarczy wprowadzić ryczałt, który np. byłby opłacany po części przez pracodawcę, a po części przez pracownika. Byłby to zryczałtowany VAT i PIT od usługi, polegającej na udostępnieniu samochodu osobowego pracownikowi. Trzeba przestać udawać, że służbowe auta nie są używane prywatnie.
– Warto wskazać przede wszystkim na zmianę zasad opodatkowania usług międzynarodowych. Będzie obowiązywała ogólna zasada, że usługi będą generalnie opodatkowane przez usługobiorcę. To duże uproszczenie. Jednocześnie obrót usługowy zostanie wprowadzony do tzw. informacji podsumowującej. To wymaga od podatników zmian w systemach informatycznych. Im szybciej ruszą przygotowania, tym lepiej. Ministerstwo Finansów powinno już zacząć rozpowszechniać informacje na temat tych regulacji, nie czekając nawet na treść nowelizacji, bo szczegóły techniczne wymogów sprawozdawczych są już znane, tak aby podatnicy mogli przygotować się do nowych rozwiązań.
Fot. Wojciech Górski
Krzysztof Sachs, partner w Ernst & Young
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.