Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Chaos legislacyjny na gruncie podatku od towarów i usług - klęska urodzaju

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Liczba projektów zmian do ustawy o VAT, które trafiły na ścieżkę legislacyjną w ubiegłym roku, oraz zamieszanie z tym związane w zasadzie nie powinno już zaskakiwać. A jednak jako w miarę świadomy odbiorca temu co nam ustawodawca szykuje rok w rok w zakresie podatków, nie mogłem się nadziwić. Nie dość, że zmiany w VAT wchodzące w życie z początkiem tego roku są istotne i nie do końca popularne społecznie, np. podwyżka stawek VAT, ograniczenie prawa do odliczenia VAT od samochodów oraz paliwa, to jeszcze zostały przygotowane i wprowadzone w taki sposób, że trudno sobie wyobrazić mniej przejrzyste działanie ze strony ustawodawcy.

Powstaje pytanie, dlaczego podatnik, który ze względu na istotę zmian przygotowywania do nich powinien rozpocząć na długo przed ich efektywnym wejściem w życie, musiał śledzić kilka projektów jednocześnie, aby wiedzieć, jakie przepisy i w jakim zakresie ulegną zmianie. Zmiany stawek VAT w jednym projekcie, zmiany w zakresie odliczania VAT od samochodów w drugim, zmiany dotyczące opodatkowania nieodpłatnych przekazań w kolejnym itd. Do tego doszły zmiany w rozporządzeniach do ustawy o VAT, nowe rozporządzenia (np. w sprawie e-fakturowania), nowe PKWiU. Zmiany ogłaszane były w Dzienniku Ustaw w ostatniej chwili, co spowodowało, że czasu na przygotowanie do nich było bardzo mało.

Teraz mamy początek roku, czyli pierwsze dni obowiązywania nowych przepisów, a ściślej mówiąc tzw. okres przejściowy. W okresie tym z reguły występuje wiele sytuacji, zdarzeń gospodarczych, które trudno jednoznacznie zakwalifikować wobec zmiany przepisów. Krótko mówiąc, nie wiadomo, czy stosować stare, czy nowe przepisy. Zasadniczo takie dylematy powinny rozstrzygać przepisy przejściowe. I tu kolejna niemiła niespodzianka dla podatników, tj. niedoskonałość przepisów przejściowych, a w wielu przypadkach ich brak. Odpowiednie przygotowanie przepisów przejściowych ma szczególne znaczenie przede wszystkim dla zmiany stawek, której towarzyszyła również zmiana PKWiU, czyli klasyfikacji wyrobów i usług stosowanej dla celów VAT. Innymi słowy, w przypadku braku odpowiednich przepisów przejściowych trudno sprzedać kufel piwa w noc sylwestrową tuż po północy i zrobić to zgodnie z obowiązującym prawem.

Te czynniki doprowadziły do swoistego podatkowego chaosu, którego skutki zapewne będą odczuwalne jeszcze przez najbliższe miesiące. Jest to konsekwencja niedopracowania przepisów, wielości projektów, jednym słowem takiego działania ustawodawcy, które ma niewiele wspólnego z zasadą pewności obrotu prawnego i poprawną legislacją. Niestety, podatnik ma tylko jedno praktyczne wyjście z tej sytuacji - dostosować się i zminimalizować straty.

Zdając sobie sprawę, że niewiele pozytywnego wynika z niniejszego tekstu, postarajmy się dostrzec w tej sytuacji pozytywne strony. Może zatem trzeba mieć nadzieję, że nauka nie pójdzie w las i przy kolejnej podwyżce stawek VAT ustawodawca, ucząc się na błędach, sprawniej przeprowadzi zmiany i dopracuje przepisy przejściowe.

@RY1@i02/2010/005/i02.2010.005.086.002a.001.jpg@RY2@

Kamil Lewandowski, ekspert w Kancelarii Parulski & Wspólnicy

EM

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.