Dziennik Gazeta Prawana logo

Po 10 latach w UE mamy dobrą ustawę o VAT

27 czerwca 2018

Po dekadzie obowiązywania nowego systemu VAT podatnicy, fiskus i Komisja Europejska stoją przed kolejnymi wyzwaniami - mówili uczestnicy konferencji "10 lat unijnego VAT w Polsce" zorganizowanej przez DGP

Czy wejście Polski do systemu unijnego VAT przyniosło jakieś korzyści podatnikom?

W 2004 r. nastąpiła rewolucja w VAT. Nie ma co do tego wątpliwości. Wystarczy przypomnieć wcześniejsze wymogi dotyczące np. prawa do odliczenia VAT oraz obowiązujące procedury i porównać je z tymi wprowadzonymi w 2004 r. Dziś jesteśmy w nowej jakościowo sytuacji. Mamy co prawda kłopoty ze zrozumieniem orzeczeń TSUE, ale dotyczy to nielicznych wyroków.

Musimy się mierzyć również z wyzwaniami. Jedna stawka podatkowa jest na razie jedynie marzeniem. Inne zmiany są jednak możliwe. Oczekuję, że Komisja Europejska opracuje w niedalekiej przyszłości unijny katalog wyłączeń prawa do odliczenia i zmniejszy liczbę derogacji, czyli wyjątków od unijnych zasad określonych w dyrektywie o VAT.

Warto również wyjaśnić, że sędziowie nie traktują TSUE jako sądu instancyjnie wyższego. Traktujemy go jako pomocnika w dziele stosowania VAT. Jeśli mamy wątpliwości co do sposobu rozumienia prawa unijnego, to nie wahamy się te wątpliwości zasygnalizować, kierując do TSUE pytania prejudycjalne. Dziwi mnie jednak mała liczba pytań prejudycjalnych kierowanych przez polskie sądy. Gdyby nie wydział VAT Naczelnego Sądu Administracyjnego, to relacje z TSUE byłyby kiepskie. Spośród wszystkich pytań skierowanych przez polskie sądy do TSUE 90 proc. dotyczyło VAT. Gdyby nie VAT, to Polska byłaby krajem, który o nic nie pyta. Nie rozumiem tego zjawiska. Przykładowo w zeszłym roku niemieckie sądy, w tym Trybunał Konstytucyjny Republiki Federalnej Niemiec, zadały blisko 100 pytań prejudycjalnych. Polski TK w ciągu dekady nie zadał ani jednego pytania. Mało tego, przyjął do rozpoznania sprawę legalności jednego z rozporządzeń unijnych. Na szczęście uznał, że jest ono zgodne z konstytucją. Boję się myśleć, co by było, gdyby rozstrzygnięcie było inne.

Z punktu widzenia Ministerstwa Finansów widać ogromny postęp legislacyjny. W ciągu 10 lat nastąpiła niesamowita zmiana przepisów i mentalności urzędników. Widać zmianę podejścia do różnych spraw: odliczeń podatkowych, rejestracji, rozliczania transakcji wewnątrzwspólnotowych itd. Jestem przekonany, że zmiany są korzystne dla podatników. Z przepisów o VAT zniknęły przykładowo sankcje, osobiście uważam, że są one potrzebne, choć może niekoniecznie w ustawie o VAT. Dostrzegam również szerokie otwarcie na nowe normy unijne, które w niektórych przypadkach niestety niedostatecznie chronią wpływy do budżetu państwa. Przykładem są wyroki TSUE dotyczące należytej staranności i dobrej wiary.

W latach 2003-2004 nastąpił olbrzymi wysiłek legislacyjny. Własnymi siłami przygotowaliśmy nowy projekt ustawy o VAT, przeszliśmy całą procedurę legislacyjną, praktycznie nie korzystając ze wsparcia ekspertów zewnętrznych. Otrzymaliśmy natomiast wsparcie z wydziału VAT Komisji Europejskiej. Było ono potrzebne, ponieważ zmiany były ogromne, wspomnę tylko, że oprócz ustawy musieliśmy dostosować kilkadziesiąt rozporządzeń wykonawczych do nowych przepisów. Obecnie skupiamy się w ministerstwie nie na upraszczaniu VAT, bo tego w wielu obszarach nie da się zrobić w kontekście coraz bardziej skomplikowanego prawa unijnego. Chcemy natomiast umożliwić łatwiejsze wykonywanie obowiązków podatkowych, szczegółowo wyjaśniając wprowadzane zmiany, opracowując materiały informacyjne, prowadząc szkolenia dla aparatu skarbowego, aby urzędnicy byli na bieżąco np. z orzecznictwem TSUE. Chcemy, aby rosła również świadomość podatkowa wśród podatników.

Akcesja Polski do UE wymusiła zmiany porządkujące system polskiego VAT, co niewątpliwie było korzystne dla podatników. Obecny system VAT jest dużo lepszy niż ten obowiązujący przed przystąpieniem do UE. Przede wszystkim jest zbudowany na stabilnych zasadach, takich jak powszechność, wielofazowość, neutralność i proporcjonalność. Wartością obecnego systemu jest również orzecznictwo TSUE, które daje podatnikom możliwość właściwej interpretacji przepisów i określenia konsekwencji podatkowych dokonywanych operacji gospodarczych.

W 2004 r. nastąpiła rewolucyjna zmiana VAT, choć muszę przyznać, że niektóre elementy nowego systemu wprowadzaliśmy w ostatniej chwili. My jednak tego dokonaliśmy, w odróżnieniu np. od Czech, w których ówczesny prezydent Vaclav Klaus zawetował ustawę o VAT na kilka chwil przed wejściem jej w życie. W Polsce w tym czasie rząd przestawał być rządem większościowym, co powodowało pewne rozprzężenie. W efekcie MF trochę straciło kontroli nad tym, co posłowie uchwalają. A zatem, poza zmianami merytorycznymi, pewną rolę odegrała również polityka.

Jaki jest punkt widzenia Komisji Europejskiej? Co się zmieniło, gdy Polska wchodziła do UE?

Zwróćmy uwagę, że bardzo istotny wkład do systemu VAT ma TSUE. Mamy obecnie ok. 700 wyroków TSUE w sprawach VAT. Dlaczego? Ponieważ mamy niedoskonałe prawo na poziomie Unii Europejskiej, do czego przyczyniają się państwa członkowskie. Komisja Europejska może jedynie proponować pewne rozwiązania, ale decydują o nich kraje należące do Unii.

Obecnie jednym z ważnych problemów dotyczących VAT są oszustwa. Rozwiązanie tego problemu jest trudne. Przykładowo KE rozmawiała z dużą firmą o wprowadzeniu testu wiedzy, który miałby dostarczyć informacji o kontrahentach. Ponieważ firma ma 3 tys. klientów, to wydaje się niemożliwe, aby sprawdzić, czy wszyscy są uczciwi. Natomiast TSUE zwraca uwagę w wyrokach dotyczących prawa do odliczenia i oszustw, że podatnik powinien dochować należytej staranności.

Obecnie jesteśmy więc na środku mostu. Możemy iść do przodu lub się cofnąć. Każda zmiana w VAT to kompromis między 28 państwami. Czasami, jeśli czytasz dyrektywę, to jej nie rozumiesz. Dzieje się tak m.in. dlatego, że interpretacja jakiegoś sformułowania w różnych językach może być różna. W efekcie sprawa trafia do TSUE.

Wszyscy więc stosujemy dyrektywę, a państwa muszą ją wdrożyć do przepisów krajowych. W ostatnich latach mamy więc progres, jeśli chodzi o przepisy o VAT, ale nie jesteśmy z nich zadowoleni. Dlatego toczą się prace nad kolejnymi zmianami. Przykładowo staramy się walczyć z oszustwami podatkowymi. Mamy problem z neutralnością VAT w przypadku transportu pasażerów. Mamy wiele różnych stawek, a także derogacje. W przyszłym roku będzie system Mini One Stop Shop m.in. dla usług telekomunikacyjnych.

Jednym z głównych problemów w VAT są oszustwa. Czy widzą państwo rozwiązanie tego problemu?

Nie widzę prostego rozwiązania, które pozwoliłoby skuteczniej walczyć z oszustwami. Problem jest niewątpliwie poważny. Trzeba jednak poznać metody działania przestępców. Obecnego systemu nie da się zmienić na inny, a więc trzeba myśleć o usprawnieniu kontroli. Jednym z rozwiązań może być elektroniczne fakturowanie online. Wdrożenie takiego systemu to duże przedsięwzięcie, ale być może to jest droga do rozwiązania problemu.

Pracujemy nad zmianą w ordynacji podatkowej, polegającą na wprowadzeniu jednolitego pliku kontrolnego. System ten obejmie stopniowo wszystkich podatników prowadzących elektronicznie ewidencję. To jest nieco inne rozwiązanie niż elektroniczny rejestr faktur VAT dostępny online, ale to jedna z opcji, która częściowo była wspierana na forum UE. To jest dobry krok w kierunku ograniczenia oszustw.

Z kolei elektroniczny rejestr faktur VAT wprowadziły niektóre kraje w Ameryce Południowej, a ostatnio również Portugalia - z reguły państwa małe. Zastanawiamy się nad tym, czy nie warto wprowadzić takiego rejestru w określonych branżach, w których oszustwa są najbardziej dolegliwe. Nie jest to jednak łatwa decyzja, ponieważ trzeba pamiętać, że wiąże się to z dużymi kosztami.

W planach działań na najbliższy okres wpisaliśmy również bardziej skoordynowane działania kontrolne. Uszczelnienie systemu to jeden z priorytetów Ministerstwa Finansów. W najbliższych tygodniach zaproponujemy też korekty obecnych rozwiązań, czyli odwróconego obciążenia oraz solidarnej odpowiedzialności. Działania te powinny przyczynić się do ograniczenia oszustw w VAT.

Wprowadzenie jednolitego pliku audytowego (kontrolnego) czy też możliwości elektronicznej kontroli faktur powinno być jedynie częścią większego pakietu zmian. Przykładowo powinny istnieć mechanizmy pozwalające na szybką i skuteczną identyfikację podejrzanych transakcji lub takich, które prowadzą do oszustwa. Zmiany te będą wymagały dużego wysiłku ze strony Ministerstwa Finansów.

Warto też pamiętać, że wprowadzenie nowego rozwiązania w jednym miejscu systemu VAT, np. w jakiejś branży, nie prowadzi do całkowitego rozwiązania problemu. Jeśli wprowadzimy obowiązek fakturowania online w jednej branży, to przestępcy przeniosą się do innej lub na inny rynek.

Przykładem rozwiązania całościowego była chęć wprowadzenia reverse charge na wszystkie towary w Niemczech czy Austrii. Komisja Europejska nie zgodziła się jednak na to, ponieważ oszuści przenieśliby się do sąsiednich krajów, co istotnie obniżyłoby skuteczność proponowanych rozwiązań. Mamy w takich przypadkach do czynienia de facto z eksportem patologii do innych krajów.

Polska, podobnie jak ostatnio niektóre inne kraje, planuje wprowadzić zachęty do rzetelnego dokumentowania dochodów za pomocą pomysłu loterii paragonowej. Liczymy na to, że pomysł chwyci wśród kupujących.

Jak widzą państwo przyszłość VAT w Polsce?

Porównując przepisy, które były 1 maja 2004 r. i obecne, nie mamy powodów do narzekań. Obecnie nie widzę systemowych sprzeczności z prawem wspólnotowym w VAT. Przyszłość będzie zależeć od ustawodawców, na poziomie UE i w kraju.

Pojawiają się głosy o potrzebie napisania ustawy o VAT od nowa. Uważam, że to zły pomysł, ponieważ punktem odniesienia dla ustawodawcy krajowego jest dyrektywa. To ona jest skomplikowana, a ustawodawca musi ją właściwie odczytać i wdrożyć do krajowego porządku prawnego. Oczywiście może pracować nad poszczególnymi przepisami, ale nie można stworzyć nowych przepisów o VAT.

Jeśli chcemy, aby wpływy z VAT rosły, to trzeba ujednolicić stawki i pokazywać, że stosowanie różnych stawek na podobne produkty nie ma sensu, poza marketingowo-politycznym. Dziś na taką zmianę nie ma jednak szans.

Z punktu widzenia przepisów krajowych możliwości modernizacji VAT powoli się kończą. W mojej ocenie istnieje jednak duża potrzeba modernizacji VAT na szczeblu unijnym. Mamy ogromny postęp technologiczny. Mieliśmy próbę unowocześnienia przepisów dotyczących opodatkowania usług finansowych, ale państwa członkowskie nie potrafiły się porozumieć. Toczą się prace dotyczące VAT od voucherów. Liczę na to, że KE zmotywuje państwa członkowskie do porozumienia w tych palących kwestiach i zostanie wypracowany rozsądny kompromis.

@RY1@i02/2014/095/i02.2014.095.18300050a.803.jpg@RY2@

Łukasz Zalewski, redaktor DGP, Adam Bącal, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, Roman Namysłowski, partner w Crido Taxand, Donato Raponi, dyrektor departamentu VAT w Komisji Europejskiej, dr Jarosław Neneman, Uczelnia Łazarskiego, dr Tomasz Tratkiewicz, dyrektor departamentu VAT w Ministerstwie Finansów

Debatę prowadził Łukasz Zalewski

@RY1@i02/2014/095/i02.2014.095.18300050a.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.