Dziennik Gazeta Prawana logo

Pięć pomysłów PiS na walkę z oszus t wami w podatku od towarów i usług

27 czerwca 2018

Podzielona płatność, likwidacja odwrotnego obciążenia, upowszechnienie solidarnej odpowiedzialności, centralny rejestr podatnika, centralna baza faktur - to główne rozwiązania zapowiadane przez Prawo i Sprawiedliwość, mające ograniczyć wyłudzenia podatku. Na efekty trzeba będzie poczekać. Nowa ustawa, jak wynika z projektu, miałaby wejść w życie już 1 stycznia 2016 r. Wydaje się to mało realne, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zaczęła obowiązywać w trakcie przyszłego roku. W VAT, w przeciwieństwie do podatków dochodowych, nie ma rozliczenia rocznego.

Na zasadzie odwrotnego obciążenia opodatkowane są towary wymienione wprost w załączniku nr 11 do ustawy o VAT (m.in. stal, złom, aluminium, złoto, cynk, cyna, ołów, miedź, nikiel, telefony, laptopy, konsole do gier)

Odwrotne obciążenie zostanie zlikwidowane. VAT będzie rozliczał wyłącznie sprzedawca towarów.

, doradca podatkowy, Baker Tilly Poland

Odwrotne obciążenie jest najbardziej powszechnym w UE narzędziem do walki z procederem wyłudzania VAT. Nie jest jednak rozwiązaniem skutecznym systemowo. W handlu niektórymi produktami skutkuje spadkiem nadużyć w tej części rynku, ale jednocześnie powoduje wzrost poziomu wyłudzeń VAT w handlu innymi produktami, podlegającymi ogólnym zasadom rozliczania VAT. Rezygnacja z odwrotnego obciążenia może jednak spowodować ponowny wzrost nadużyć VAT w handlu złomem, stalą czy elektroniką. Z drugiej strony, jak dowodzą statystyki, objęcie handlu tymi towarami odwrotnym obciążeniem nie przełożyło się na zmniejszenie globalnego poziomu wyłudzeń VAT w skali kraju. Wręcz przeciwnie, w 2015 r. przewidywane jest dalsze zwiększanie się dziury w dochodach państwa z VAT.

, doradca podatkowy, partner w Martini i Wspólnicy

Wejście w życie przepisów w takim kształcie, jak zakłada projekt, będzie miało jednoznacznie negatywny wpływ na skalę oszustw w VAT. Odwrotne obciążenie w transakcjach krajowych ma pewne minusy, ale jest to na razie podstawowy mechanizm utrudniania oszustom wyłudzania podatku. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wprowadzenie odwrotnego obciążenia zasadniczo ograniczyło wysokość wyłudzeń VAT w branżach, których takie rozwiązanie dotyczyło (np. w handlu złomem, stalą, telefonami komórkowymi). Dlatego jego likwidacja umożliwi oszustom odtworzenie poprzednio stosowanych schematów transakcji, co spowoduje wzrost skali oszustw. Trudno natomiast dostrzec pozytywne aspekty likwidacji odwrotnego obciążenia w kontekście zwalczania oszustw w VAT.

, dyrektor zarządzający TMF Group Poland

To jedno z najskuteczniejszych narzędzi do walki z wyłudzeniami VAT i dopóki rząd nie wprowadzi nowych, wydajniejszych rozwiązań, ten mechanizm powinien pozostać. Stąd też likwidacja odwróconego VAT, bez zastąpienia go nowym narzędziem, może mieć negatywne skutki zarówno dla budżetu państwa, jak i dla walki z wyłudzeniami.

Dotyczy wyłącznie towarów wrażliwych, wymienionych w załączniku nr 13 do ustawy o VAT (np. paliw, wyrobów stalowych). Ma zastosowanie, gdy wartość towarów (bez kwoty VAT) przekroczyła w danym miesiącu 50 tys. zł, a w momencie dostawy podatnik wiedział lub miał uzasadnione podstawy do tego, by przypuszczać, że podatek nie zostanie wpłacony do urzędu skarbowego.

W obrocie paliwami wyłączeni z solidarnej odpowiedzialności za VAT są nabywcy kupujący towary od sprzedawców, którzy wpłacili kaucję gwarancyjną.

Ma być zasadą, ale nie będzie obowiązywać, gdy wartość towarów lub usług nabywanych od jednego podmiotu (bez kwoty VAT) nie przekroczy w danym miesiącu 100 tys. zł.

Ma dotyczyć wszystkich towarów i usług, z wyjątkiem objętych stawkami preferencyjnymi. Z solidarnej odpowiedzialności byliby też wyłączeni nabywcy rozliczający VAT na zasadzie podzielonej płatności.

Zlikwidowana zostanie natomiast kaucja gwarancyjna.

To kontrowersyjne rozwiązanie. W praktyce prowadzi do przerzucenia na ogół uczciwych podatników odpowiedzialności finansowej za nielegalne działania znikomej grupy przestępców. W demokratycznym państwie prawa takie działanie wydaje się nieuprawnione. Priorytetem powinno być eliminowanie przestępców z rynku, a nie droga na skróty, jaką jest obciążenie uczciwych podatników skutkami działań oszustów.

Wprowadzenie zasady solidarnej odpowiedzialności może utrudnić wejście na rynek nowych, uczciwych przedsiębiorców, którzy swoją pozycję będą chcieli wywalczyć, oferując towary po niższych cenach. Jest to obecnie częste zjawisko. Istnieje ryzyko, że po wejściu w życie nowych przepisów tacy przedsiębiorcy spotkają się z ostracyzmem biznesu i będą mieli trudności w funkcjonowaniu.

Solidarną odpowiedzialność wprowadzili Czesi. Nabywca ponosi tam solidarną odpowiedzialność za rozliczenie VAT w sytuacji, gdy jego kontrahentem jest podmiot figurujący na liście nierzetelnych podatników prowadzonej przez ministra finansów. Rozwiązanie to, w założeniu ciekawe, zupełnie się jednak nie sprawdza, bo lista nierzetelnych podatników jest bardzo wąska.

Odpowiedzialność solidarna ma być stosowana nawet w przypadku, gdy nabywca nie miał żadnych podstaw, aby przypuszczać, że transakcja jest wykorzystywana do oszustwa podatkowego. To niezgodne z prawem unijnym (co wynika z orzeczeń TSUE w sprawach C-384/04 oraz C-499/100). Solidarna odpowiedzialność nie jest też narzędziem w pełni skutecznym w zwalczaniu karuzeli VAT (które stanowią lwią część oszustw VAT).

Solidarna odpowiedzialność jest dosyć kontrowersyjnym rozwiązaniem. Jeżeli nowy rząd będzie w stanie skutecznie wprowadzić inne rozwiązania, ograniczające wyłudzenie VAT, to solidarna odpowiedzialność powinna zostać zniesiona. Przełoży się to również na ograniczenie liczby wymagań wobec rzetelnie działających firm. Pociąganie nabywcy do odpowiedzialności nie powinno być traktowane jako remedium na nieodprowadzanie podatku przez sprzedającego.

 

Brak takiego rozwiązania w obecnej ustawie o VAT.

Sprzedawca towarów i usług będzie mógł założyć odrębny rachunek w banku, na który nabywca towarów lub usług będzie wpłacał, w porozumieniu z dostawcą, kwotę podatku należnego wynikającego z wystawionych przez sprzedawcę faktur. Obecny projekt zakłada, że split payment będzie możliwością, a nie obowiązkiem.

Numer rachunku bankowego sprzedawcy będzie rejestrowany w Centralnym Rejestrze Podatników i podawany do publicznej wiadomości.

Nie można prowadzić działalności gospodarczej w ten sposób, że nabywca płaci kwotę brutto (netto na rachunek kontrahenta, a VAT na konto podatkowe), a sam uzyskuje jedynie kwotę netto.

Zasadniczym "grzechem" autorów projektu ustawy jest wiara, że do zwalczania oszustw wystarczą same przepisy. Nic bardziej mylnego. Główne straty budżetu wynikają z działalności przestępców oraz podmiotów działających w szarej strefie. Wprowadzanie w stosunku do nich obostrzeń i dodatkowych obowiązków jest absolutnie nieskuteczne. Trzeba usprawnić działania kontrolne państwa, czyli zmodyfikować funkcjonowanie organów podatkowych i innych służb zajmujących się zwalczaniem oszustw oraz wyposażyć je w narzędzia (głównie informatyczne), które pozwolą na szybkie i sprawne działanie (np. centralny rejestr faktur VAT). Jeśli nie poprawi się szybkość i wykrywalność oszustw, to raczej nie ma co marzyć o istotnym zmniejszeniu luki w VAT.

Split payment mógłby być jednym z najskuteczniejszych rozwiązań ograniczających wyłudzenia podatku VAT. Jednak, aby w pełni z niego skorzystać, należałoby niemal zakazać rozliczania się gotówkowego między firmami, co może się spotkać z dużym oporem. Bez tej zmiany nowy system będzie dziurawy.

, dyrektor w dziale prawnopodatkowym w PwC

Rozwiązanie zaproponowane w projekcie budzi wątpliwości co do tego, jak wielu podatników korzystałoby z niego, biorąc pod uwagę zablokowanie środków na specjalnym koncie podatkowym i ograniczenie możliwości wykorzystania tych środków do spłaty własnych zobowiązań. Może to powodować znaczące zaburzenia płynności finansowej. Z drugiej strony umożliwia to skrócenie terminu zwrotu VAT i wydaje się zmniejszać ryzyka związane z solidarną odpowiedzialnością za zobowiązanie podatkowe sprzedawcy.

 

Brak takiego rozwiązania w obecnej ustawie o VAT. Podatnicy mogą tylko sprawdzić online status VAT i NIP kontrahenta (na stronie Ministerstwa Finansów)

W Centralnym Rejestrze Podatników VAT znajdą się m.in.: adres siedziby lub stałego miejsca prowadzenia działalności podatnika,

wskazanie, kto jest odpowiedzialny za rozliczenie podatku, numer rachunku bankowego prowadzonego na potrzeby rozliczania podatku w procedurze podzielonej

płatności.

Samo wprowadzenie Centralnego Rejestru Podatników może przynieść pozytywne skutki, ponieważ będzie to nowe narzędzie informatyczne, służące zcentralizowanemu gromadzeniu informacji przez administrację podatkową i skarbową. Może ono ułatwić wymianę danych o podatnikach między urzędami, typowanie podmiotów do kontroli, spowodować szybsze i skuteczniejsze reagowanie na wychwycone przez system nieprawidłowości i nadużycia podatkowe. Część z funkcjonalności zapowiadanych w ramach CRP administracja ma już obecnie, choć zapewne są one rozproszone w obrębie kilku systemów baz danych. Najistotniejsze jest jednak to, że CRP w projektowanym kształcie będzie narzędziem reakcyjnym, a nie prewencyjnym. Innymi słowy, da organom administracji jeszcze większą niż obecnie wiedzę o podatnikach. Otwarte pozostaje pytanie, czy CRP zwiększy efektywność działania organów na tyle, aby zwolnić zasoby ludzkie, które mogłyby zwiększyć skuteczność w ściganiu nadużyć. Fiskusowi bardziej potrzebne jest zwiększenie zasobów i dofinansowanie niż dodatkowa wiedza.

Brak takiego rozwiązania w obecnej ustawie o VAT.

Brak takiego rozwiązania w projektowanej ustawie. Z publicznych wypowiedzi przedstawicieli PiS oraz współautorów projektu wynika jednak, że taki rejestr mógłby powstać.

Ocena zależy od tego, jaki kształt przyjęłaby baza faktur. Jednym z możliwych rozwiązań jest wprowadzenie centralnego systemu, w którym będą wystawiane przez podatników wszystkie faktury VAT. W ten sposób organy podatkowe miałyby łatwy i bieżący dostęp do danych dotyczących obrotów handlowych pomiędzy podatnikami. Wątpliwe jednak, aby taki centralny system uwzględniał specyfikę działalności wszystkich podatników działających na rynku. Wiele podmiotów korzysta bowiem z zaawansowanych systemów fakturowania, często uwzględniających szczególne wymogi nakładane przez grupy bądź też kontrahentów. Pozostaje również pytanie o kompatybilność obecnych systemów księgowych z nowym, centralnym systemem.

Innym rozwiązaniem jest przesyłanie faktur elektronicznych do centralnej bazy, gdzie następnie byłyby one weryfikowane przez system informatyczny pod kątem potencjalnych nadużyć. Wiązałoby się to jednak z istotnymi obciążeniami natury administracyjnej po stronie podatników.

Alternatywnie, państwo może nałożyć na podatników obowiązek osobnego raportowania wszystkich informacji dotyczących transakcji (zakupowych i sprzedażowych) wykonanych w danym okresie rozliczeniowym. Taki system funkcjonuje na Słowacji od początku 2014 r., a od 1 stycznia 2016 r. wejdzie w życie w Czechach. Należy jednak podkreślić, że wprowadzenie takiego systemu raportowania nałożyłoby na polskich podatników nowe, uciążliwe obowiązki administracyjne. Obawy wiążą się też z ryzykiem wycieku wrażliwych danych handlowych przedsiębiorców.

Z drugiej strony, słowackie ministerstwo finansów poinformowało, że wprowadzenie nowych rozwiązań, w tym systemu raportowania, przyczyniło się w 2014 r. do zmniejszenia nadużyć w VAT o 650 mln euro (około 17 proc. transakcji zgłoszonych do słowackiego systemu raportowania zostało wytypowanych przez ten system jako podejrzane). W 2015 r. przewidywane jest zmniejszenie nadużyć o kolejne 750 mln euro (w porównaniu do PKB Słowacji jest to znaczna kwota).

Ponadto na Słowacji powołano do życia specjalny departament do walki z przestępcami podatkowymi o nazwie "TAX Cobra", złożonego z doradców podatkowych, śledczych oraz prokuratorów.

Samo ustawowe wprowadzenie centralnego rejestru faktur nie powinno być czasochłonne. Zdecydowanie więcej czasu będzie wymagało przygotowanie informatyczne. Realnie potrzeba na to od roku do 2 lat.

System powinien być skonstruowany w taki sposób, aby wśród ogromnej ilości danych, urzędnik mógł łatwo i szybko zidentyfikować anomalie. Jeżeli będzie to tylko system gromadzący dane w sposób niekontrolowany, nie spełni on swojej roli.

Łukasz Zalewski

 Mariusz Szulc

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.