VAT od medycyny to niekończąca się telenowela
PROBLEM Skierowanie od psychiatry wystarczy, aby zabieg chirurgii plastycznej był tańszy o kwotę podatku. Z innej zaś strony niektórzy medycy muszą naliczać 23 proc. daniny od swojej usługi. Problemy prędko się nie skończą
Realne trudności są dwie. Aby skorzystać z preferencji podatkowych, należy spełnić warunki podmiotowe (w uproszczeniu musimy świadczyć zawód medyczny) i nasza usługa powinna zmierzać do profilaktyki, ratowania zdrowia itp. celu leczniczego. Brzmi zupełnie prosto, ale wcale tak nie jest.
Po pierwsze nie ma listy świadczeń medycznych, którym przysługuje zwolnienie od podatku. W razie wątpliwości nie można już odwołać się do Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług, tak jak przed 1 stycznia 2011 r. Nie pomaga też odwołanie do celu terapeutycznego.
Fiskus nie może i nie powinien oceniać sam, czy dany zabieg służy innym celom niż medyczne. Tak jednak robi. Odmawia np. preferencji dla badania klinicznego nowych leków (interpretacja dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 25 października br., nr 462-IBPP3.4512.523.2016.2.ASz) czy dla telemedycyny (interpretacja dyrektora IS w Warszawie z 25 października 2015 r., nr IPPP1/4512-426/15-2/EK). Częściej fiskus przyznaje zwolnienie, ale warunkowo (tj. lekarz musi określić, czy coś służy celom medycznym). Tu przykładem jest nocleg rodzica przy chorym dziecku, a także chirurgia plastyczna. W tym drugim przypadku w praktyce wystarczy skierowanie od psychologa/psychiatry i zabieg będzie tańszy o VAT.
Drugi problem dotyczy listy zawodów medycznych, które mogą korzystać z preferencji. Przepisy o VAT odwołują się w tym zakresie tylko do art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej, który je wymienia. A to oznacza, że wielu specjalistów, którzy mogliby skorzystać ze zwolnienia, nie ma na niego szans. Fiskus nie robi takich problemów dietetykom (interpretacja dyrektora IS w Warszawie z 29 lutego 2016 r., nr IPPP3/ 4512-27/16-2/RM), ale już np. duża część fizjoterapeutów straciła prawo do zwolnienia wraz z nowelizacją ustawy z 25 września 2015 r. o zawodzie fizjoterapeuty. Ostatnio problem mają podolodzy - specjaliści zajmujący się chorobami stóp. Fiskus, a w ślad za nim Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok z 4 października br., sygn. akt I FSK878/14) uznały, że skoro statusu podologa nie regulują przepisy medyczne, to nie ma mowy o zwolnieniu podatkowym. Ta dziedzina medycyny nie ma więc szansy na preferencję, co potwierdza także interpretacja dyrektora IS w Poznaniu z 14 kwietnia 2016 r., nr LPP3/4512-1-14/16-4/TK (dotyczyła specjalisty z zakresu akupunktury).
Przy niektórych usługach medycznych fiskus sam decyduje, czy mają one cele zdrowotne, a niekiedy kieruje się opinią specjalisty
Mariusz Szulc
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu