Sezonowy spór odżył. Sadownicy znowu walczą z fiskusem o VAT
AKTUALNOŚCI Najpierw Moskwa zamknęła granice dla polskich producentów warzyw i owoców, potem Bruksela zrekompensowała część strat, a na koniec polski urząd skarbowy zażądał podatku
W ubiegłym tygodniu ok. 700 sadowników protestowało w centrum stolicy. Postulowali, aby Warszawa i Bruksela zmieniły charakter sankcji wobec naszego wschodniego sąsiada. Producenci rolni liczą, że dzięki temu Rosja poluzuje embargo i będą mogli znów sprzedawać jabłka do tego kraju. Osiągnięcie takiego celu byłoby największym prezentem dla polskich sadowników, którzy tych owoców zbierają ponad milion ton więcej niż kilka lat temu, ale stracili dla nich rynek zbytu. Do tego, jak podkreślają, dochodzą niskie ceny skupu owoców i warzyw, które w praktyce czynią ich działalność nieopłacalną.
W odpowiedzi wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki zapewnił, że sadownicy mogą liczyć na rekompensaty oraz inne mechanizmy wsparcia rynkowego. Przy czym są one dopiero opracowywane. Jednym z pomysłów jest wsparcie ratunkowe na każdy hektar produkcji dla tych, którzy mieli straty w uprawie co najmniej 70 proc. Drugi rodzaj pomocy ma być skierowany na odtworzenie produkcji.
Wiceminister wskazał też trzecią kategorię pomocy, która budzi najwięcej kontrowersji.
Sadownicy ciągle odwołują się bowiem do skutków rosyjskiego embarga, od którego nałożenia ich kłopoty się nasiliły. Czują się pokrzywdzeni, bo zarówno Bruksela, jak i krajowe agencje obiecały im pomoc, ale nie jest ona wystarczająca.
Już pod koniec 2014 r. - czyli w trakcie obowiązywania zakazu sprzedaży jabłek do Rosji - Komisja Europejska wydała rozporządzenie, które przewidywało wypłatę rekompensat za wycofanie owoców i warzyw z rynku. Najczęściej odbywało się to przez przekazanie ich na rzecz organizacji pożytku publicznego. Co zrozumiałe, taka rekompensata nie mogła pokryć całości strat, ale miała w założeniu ulżyć sadownikom znajdującym się w ciężkiej sytuacji. Potem stosowne przepisy przyjęła Polska wraz z innymi krajami unijnymi i zaczęły się wypłaty pieniędzy. Początkowa radość zamieniła się jednak w rozczarowanie. Producenci rolni, do których przede wszystkim trafiały rekompensaty, stanęli przed podatkowym problemem. Nasz resort finansów uważa bowiem, że od otrzymanych środków należy zapłacić VAT. Przedstawiciele ministerstwa tłumaczą, że przecież inni ponoszący skutki embarga nie mogą liczyć na taką pomoc.
Czy na pewno? Rosyjskie embargo trwa, unijne wsparcie rozczarowuje, a fiskus nie odpuszcza - tak widzą sytuację nasi rozmówcy.
Spory będą trwały przynajmniej jeszcze przez rok, bo o tyle Bruksela przedłużyła wsparcie. Obecnie wypłacanych jest więcej pieniędzy dla większej liczby producentów, ale dofinansowanie dotyczy znacznie mniejszej ilości owoców i warzyw.ⒸⓅ
ok. 500 mln zł - taką kwotę w tym roku wypłaciła Agencja Rynku Rolnego producentom owoców i warzyw w związku z ich nadprodukcją i wycofaniem z rynku - jest to znacznie więcej niż w całym ubiegłym roku
@RY1@i02/2016/181/i02.2016.181.07100010c.801.jpg@RY2@
Szymon Bogdański adwokat
Stanowisko MF nie jest słuszne. Nie ma podstaw faktycznych ani prawnych do jego przyjęcia. Przedsiębiorcy nie dokonują przy przekazywaniu np. owoców na rzecz banków żywności odpłatnej dostawy towarów w rozumieniu art. 7 ust. 1 ustawy o VAT
Mariusz Szulc
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu