Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezpłatne imprezy kulturalne kosztują coraz więcej. Winne są podatki

19 lipca 2018

Czy MKiDN przekona resort finansów?

Teatr, opera czy kino, które zorganizują darmową imprezę promocyjną, nie odzyskają całego VAT od poniesionych przy tej okazji wydatków. Przed fiskusem nie uchronią nawet korzystne interpretacje indywidualne

Szef Krajowej Administracji Skarbowej nie kryje, że wcześniej wydane interpretacje będą sukcesywnie zmieniane. Nie oznacza to jednak końca sporu, bo – jak wynika z naszych informacji – rosną szanse na wydanie interpretacji ogólnej w tej sprawie. Do takiego kroku mają przekonać fiskusa Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz instytucje kultury, z którymi już od dłuższego czasu trwa dialog.

Nasi rozmówcy w Ministerstwie Finansów przyznają, że problem jest istotny. Jednocześnie zapewniają, że stanowisko resortu jest konsekwentne i oparte na obowiązujących przepisach. Wynika z niego, że instytucja kultury, która organizuje nieodpłatną imprezę promocyjną i ponosi wydatki związane zarówno z działalnością gospodarczą, jak i nieodpłatną działalnością statutową, powinna stosować prewspółczynnik. To oznacza, że odzyska tylko część VAT z faktur dokumentujących organizację takiej imprezy. Zbliżone wnioski przedstawiono w oficjalnej odpowiedzi biura prasowego resortu na pytanie DGP (patrz stanowisko MF). W czerwcu w niemal identyczny sposób wiceminister finansów Paweł Gruza odpowiadał kilkakrotnie na interpelacje poselskie (w szczególności nr: 22098, 22230, 22396, 22403, 22585). Podobnie brzmiała odpowiedź MF z 27 czerwca na petycję nr 43 „o zmianę w prawie” złożoną przez jedną z instytucji kultury. Zarówno interpelacje, jak i petycja złożone były w okolicach tegorocznej Nocy Muzeów (co roku odbywa się ona w połowie maja), kiedy to placówki te bezpłatnie otwierają podwoje dla zwiedzających. Instytucje kultury alarmują, że z powodu wykładni przyjętej przez MF będą zmuszone do ograniczenia swojej działalności. – To nie jest zamiarem resortu. Naszym celem z całą pewnością nie jest uderzenie np. w Noc Muzeów – zastrzega rozmówca z MF.

Stracą wszyscy

Kto ucierpi najbardziej? Z naszej analizy wynika, że w najgorszej sytuacji znajdą się teatry, które uzyskały najwięcej korzystnych interpretacji indywidualnych na przełomie lat 2016 i 2017. Wiele z pozostałych instytucji stosuje już prewspółczynnik, a to z kolei przekłada się na ich obecne kłopoty finansowe. Skoro bowiem nie odliczą całego VAT z faktur dokumentujących organizację takiej imprezy, to zostają zmuszone, aby wystąpić do finansującego je samorządu o wyższą dotację na swoją działalność. To zaś przekłada się na jeszcze niższy pre współczynnik i jeszcze zmniejsza zakres prawa do odliczenia podatku. Do tego dochodzi wiele pytań dodatkowych, np. o to, czy od pozyskanej dotacji trzeba rozliczać VAT, a od wydatków nią sfinansowanych podatek odliczać. W efekcie księgowi instytucji kultury nie mają łatwego życia.

Jakie podmioty są instytucjami kultury

Art. 2 ustawy z 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 862 ze zm.):
Formami organizacyjnymi działalności kulturalnej są w szczególności: teatry, opery, operetki, filharmonie, orkiestry, instytucje filmowe, kina, muzea, biblioteki, domy kultury, ogniska artystyczne, galerie sztuki oraz ośrodki badań i dokumentacji w różnych dziedzinach kultury.

Problematyczna działalność gospodarcza

Przypomnijmy więc, czym jest prewspółczynnik, który pojawił się w polskich przepisach od 2016 r. Chodzi o zakres prawa do odliczenia VAT naliczonego z faktur, które otrzymują instytucje kultury. Muzeum czy teatr działają najczęściej na podstawie swojego statutu, w którym określa się, że celem takiej placówki jest popularyzacja szeroko rozumianego dorobku kulturalnego ludzkości. Równolegle jednak takie podmioty sprzedają bilety wstępu i organizują odpłatne bądź nieodpłatne imprezy. Słowem, prowadzą zarówno działalność statutową (odpłatną i nieodpłatną), jak i gospodarczą. Przed 2016 r. takie podmioty uważały, że nie ma przeszkód, aby mogły odzyskać 100 proc. VAT. Argumentem była chociażby uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 października 2011 r. (sygn. akt I FPS 9/10). Sąd kasacyjny wyjaśnił w niej, że czynności niepodlegające opodatkowaniu nie wpływają na zakres prawa do odliczenia podatku naliczonego.

Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Resort finansów wydawał interpretacje indywidualne, w których prezentował stanowisko przeciwne do uchwały. Podkreślał, że podatku od wydatków związanych z działalnością inną niż gospodarcza odliczać nie można. To zaś oznacza, że np. instytucje kultury muszą wyliczać proporcję, która pozwoli im ustalić, ile VAT mogą odzyskać. Fiskus powoływał się też na wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE z 8 lipca 2012 r., sygn. C-511/10, i z 13 marca 2008 r., sygn. C-437/06. Wynika z nich, że nie można odliczyć VAT od wydatków związanych z działalnością, która nie ma charakteru gospodarczego. Jeśli podatnik wykonuje zarówno działalność gospodarczą, jak i taką właśnie „inną”, to odliczenie trzeba stosować proporcjonalnie – uznał TSUE. Z fiskusem nie zgadzały się z kolei sądy administracyjne. To mogło się skończyć tylko w jeden sposób – zmianą treści polskiej ustawy.

Nowelizacja weszła w życie od początku 2016 r. Zgodnie z dodanymi wtedy art. 86 ust. 2a–2h ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1221 ze zm.; dalej: ustawa o VAT) podatnicy, którzy zajmowali się zarówno działalnością gospodarczą, jak i innymi przedsięwzięciami (poza osobistymi), powinni stosować prewspółczynnik, o ile „przypisanie tych towarów i usług w całości do działalności gospodarczej podatnika nie jest możliwe”. Taki prewspółczynnik musi przy tym odpowiadać specyfice działalności danego podmiotu (patrz „Jak wyliczać prewspółczynnik”).

Przy czym Joanna Perzanowska-Kuśnierek, menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego EY, zwraca uwagę, że MF rozdziela jednoznacznie działalność gospodarczą oraz statutową instytucji kultury, uznając, że ta druga nie stanowi działalności gospodarczej. –Tymczasem podmioty te są specyficznym rodzajem podatników VAT, ich działalność statutowa realizowana jest w znacznej mierze przez działalność gospodarczą, tj. podlegającą opodatkowaniu VAT sprzedaż biletów na organizowane wystawy/wydarzenia – mówi ekspertka.

Do rozstrzygnięcia pozostaje jeszcze kwestia, czy przed 2016 r. też należało stosować prewspółczynnik. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu postanowieniem z 10 lipca 2017 r. (sygn. akt I SA/Wr 123/17) skierował bowiem w tej sprawie pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Tabela. Rozstrzygnięcia korzystne dla instytucji kultury ©

Interpretacje indywidualne

Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 2 maja 2016 r., nr IBPP3/4512-65/16/JP

Prewspółczynnika nie będzie wyliczał teatr organizujący nieodpłatne wydarzenia kulturalne (niewymienione we wniosku).

Dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 2 czerwca 2016 r., nr ITPP1/4512-270/16/BS.

Prewspółczynnika nie będzie wyliczał teatr organizujący bezpłatne imprezy promocyjne i rozdający wejściówki na spektakle.

Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z 29 lipca 2016 r., nr ILPP1/4512-1-309/16-4/HW

Prewspółczynnika nie będzie wyliczał teatr organizujący bezpłatne imprezy promocyjne.

Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 20 września 2016 r., nr IBPP3/4512-372/16-2/EJ

Prewspółczynnika nie będzie wyliczał teatr organizujący bezpłatne gale, wydarzenia plenerowe i promocje książek.

Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., nr 1462-IPPP1.4512.900. 2016.1.MP

Prewspółczynnika nie będzie wyliczał teatr, który organizuje bezpłatne warsztaty i debaty kulturalne.

Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 5 stycznia 2017 r., nr 2461-IBPP3.4512.795. 2016.1.JP

Prewspółczynnika nie będzie wyliczał teatr organizujący bezpłatne czytanie dramatów oraz warsztaty.

Orzeczenia sądowe

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie z 7 lutego 2017 r., sygn. akt I SA/Rz 1027/16 (nieprawomocny)

Sąd uznał, że prewspółczynnika nie musi stosować Muzeum Zamku w Łańcucie, które umożliwiało zainteresowanym darmowy wstęp przez jeden dzień w tygodniu.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 30 sierpnia 2017 r., sygn. akt III SA/Wa 2574/16 (nieprawomocny)

Sąd uznał, że prewspółczynnika nie musi stosować samorządowa instytucja kultury, która promuje działalność orkiestry dającej bezpłatne koncerty.

Rozbieżne oceny

Wprawdzie resort finansów zapewnia, że od początku prezentuje taką samą argumentację, jednak podlegli mu urzędnicy często wydawali interpretacje po myśli instytucji kultury (patrz tabela). MF zastrzega, że mogło to być wynikiem specyficznie przedstawionych stanów faktycznych we wniosku o wydanie interpretacji.

Teraz o korzystne dla instytucji kultury interpretacje i wyroki sądowe może być o wiele trudniej. Przykładem jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 lipca 2018 r., sygn. akt I FSK 756/16. Sąd nakazał w nim stosować prewspółczynnik centrum kultury, które organizowało bezpłatne imprezy plenerowe. Podobnie orzekł 23 maja 2018 r. poznański WSA, sygn. akt I SA/Po 285/18 (wyrok nieprawomocny), wrocławski WSA w wyroku z 19 grudnia 2017 r. o sygn. akt I SA/Wr 941/17 (prawomocny) i warszawski WSA w wyroku z 14 grudnia 2017 r., sygn. akt III SA/1860/17 (nieprawomocny). Dodatkowo od marca 2017 r. stanowisko prezentowane w interpretacjach dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej zaczęło być jednolicie niekorzystne.

Stanowisko MF z 13 lipca 2018 r. dla DGP

Wejście w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. regulacji dotyczących prewspółczynnika miało na celu dostosowanie przepisów o podatku od towarów i usług do prawa unijnego, w tym orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które musi być respektowane przez państwa członkowskie. W świetle zasad unijnych nie jest możliwe odliczenie podatku naliczonego związanego z działalnością inną niż działalność gospodarcza w rozumieniu przepisów ustawy o VAT. Z tego wynika, że obowiązek stosowania prewspółczynnika mają te grupy podatników, które poza działalnością gospodarczą wykonują również działalność nieobjętą VAT (np. jako organ władzy publicznej czy instytucja realizująca nieodpłatną działalność statutową). Tacy podatnicy nie mogą też mieć możliwości bezpośredniego przyporządkowania podatku naliczonego do każdego z tych typów działalności. Dodatkowo należy też w każdym wypadku ocenić, czy takie nieodpłatne czynności są odrębnym obok działalności gospodarczej przedmiotem działalności podatnika, czy też towarzyszą one działalności gospodarczej. W tym pierwszym przypadku niewątpliwie trzeba stosować prewspółczynnik. W przypadku instytucji kultury organizujących bezpłatne imprezy promocyjne, takie jak np. Noc Muzeów, wszystkie powyższe okoliczności muszą być brane pod uwagę przed wydaniem odpowiedzi i dlatego zasadne jest, aby podatnicy występowali o wydanie interpretacji indywidualnej. Zasadniczo jednak muzea i inne instytucje kultury prowadzą nieodpłatną działalność statutową polegającą m.in. na gromadzeniu i trwałej ochronie dóbr kulturalnego dziedzictwa ludzkości o charakterze materialnym i niematerialnym, jak też na kształtowaniu określonej wrażliwości estetycznej odbiorców sztuki. Taka nieodpłatna działalność statutowa wykonywana obok działalności gospodarczej skutkuje koniecznością stosowania prewspółczynnika przez instytucje kultury. Tym bardziej że nieodpłatne imprezy promocyjne służą zarówno popularyzacji działalności statutowej, jak i zwykłej działalności gospodarczej.

Stanowisko MKiDN z 13 lipca 2018 r. dla DGP

Kwestia stosowania tzw. prewspółczynnika VAT jest przedmiotem aktywnych działań MKiDN. Wydaje się, że rozwiązaniem mogłaby być interpretacja ogólna spełniająca postulat uznania za prawidłową i właściwą interpretacji przepisów z 2016 r., w myśl której instytucje kultury prowadzące działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o VAT otrzymywałyby zwrot podatku VAT bez konieczności liczenia prewspółczynnika. Zagadnieniu temu poświęcone były spotkania kierownictwa MKiDN z przedstawicielami Ministerstwa Finansów. Minister finansów nie wykluczył możliwości wydania w przyszłości interpretacji ogólnej. Kwestia konieczności stosowania prewspółczynnika przez instytucje kultury jest i nadal będzie przedmiotem analiz oraz monitoringu organów finansowo-skarbowych, także w orzecznictwie sądów administracyjnych. Czynności te mają na celu zgromadzenie danych niezbędnych do rozważenia przez ministra finansów możliwości wydania interpretacji, o którą zabiega nasz resort.

Najważniejsze wyroki TSUE

Obie strony sporu podkreślają, że wprowadzenie regulacji o prewspółczynniku niejako wymusiły orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE. To bardziej z nich niż z samych unijnych przepisów wynika bowiem, że duża część podmiotów traci prawo do 100 proc. odliczenia VAT od wydatków mieszanych.

Pierwszym takim wyrokiem było orzeczenie TSUE z 13 marca 2008 r., sygn. C-437/06. Chodziło o niemiecką spółkę, która poniosła wydatki związane ze zwiększeniem swojego kapitału zakładowego. Była ona przekonana, że może odliczyć cały VAT z faktur dokumentujących takie wydatki. Niemiecki fiskus stwierdził jednak, że nie ma o tym mowy. Zwrócił uwagę, że wydatki były powiązane zarówno z działalnością gospodarczą (a to uprawnia do odliczenia), jak i z działalnością nieprofesjonalną (a to na odliczenie nie pozwala). TSUE nie miał wątpliwości, że spółka może odliczyć tylko tę część wydatków, która jest związana z działalnością gospodarczą. Jak ustalić taką proporcję? O tym zdecydować mają poszczególne kraje członkowskie (w tym przypadku Niemcy).

Fiskus (ponownie niemiecki) wygrał również w sprawie zakończonej orzeczeniem TSUE z 8 listopada 2012 r., sygn. C-511/10. Chodziło o to, czy prewspółczynnik musi uwzględniać jedynie „kryterium obrotu” danego podmiotu, czy może też odwołać się do innych danych. TSUE przyjął to drugie stanowisko, podkreślając, że najważniejsze nie jest to, o jakim kryterium mowa, a to, żeby pozwoliło ono obiektywnie i rzetelnie wyliczyć proporcję odliczenia.

Kolejne orzeczenie było bardziej optymistyczne dla podatników. Chodzi o wyrok z 22 października 2015 r., sygn. C-126/14. Sprawa dotyczyła litewskiej spółki, która w 2012 r. na zlecenie krajowej agencji płatniczej wybudowała ścieżkę rekreacyjno-edukacyjną o tematyce mitologii bałtyckiej, a przy okazji również tarasy widokowe, miejsca do palenia ognisk, stoisko informacyjne i parkingi dla samochodów. W umowie z krajową agencją płatniczą spółka zobowiązała się umożliwić darmowy dostęp do ścieżki każdemu zainteresowanemu. W zamian za to dostała zwrot prawie 90 proc. kosztów jej budowy. Spółka planowała wykorzystywać inwestycję w działalności gospodarczej, zarabiając na turystach. Chciała m.in. sprzedawać artykuły spożywcze i pamiątki. Uważała, że może odzyskać 100 proc. VAT od wydatków poniesionych przy tej okazji, bo w dłuższej perspektywie posłużą one jej działalności gospodarczej. Litewski fiskus uważał, że nie ma o tym mowy. Innego zdania był jednak TSUE. Wyjaśnił, że prawo do odliczenia przysługuje także wtedy, gdy związek między zakupami a świadczeniem czynności opodatkowanych pojawi się dopiero na późniejszym etapie obrotu. Tym samym prawo do odliczenia może dotyczyć nawet sytuacji, gdy ogólnodostępna inwestycja publiczna zachęci dopiero turystów do odwiedzin miejsca, w którym spółka, w ramach swojej działalności gospodarczej, będzie dostarczać towary i świadczyć usługi. To zaś jest o tyle istotne, że imprezy promocyjne organizowane przez instytucje kultury spełniają dokładnie ten warunek. Osoba, która odwiedzi za darmo muzeum bądź operę, chętniej skorzysta bowiem z ich opodatkowanej oferty.

Wyrok z 22 czerwca 2016 r., sygn. C-11/15, nie jest już tak jasny, ale więcej argumentów po jego wydaniu uzyskał fiskus. Chodziło o czeskie radio publiczne, które ponosi wydatki zarówno związane z jego działalnością gospodarczą, jak i misyjną finansowaną z abonamentu. Pytanie, jakie w związku z tym trafiło do TSUE, dotyczyło tego, czy ta ostatnia w ogóle podlega VAT jako odpłatne świadczenie usług. Trybunał uznał, że nie ma o tym mowy. Pośrednio wynikałoby z tego więc, że radio musi stosować prewspółczynnik. To orzeczenie ma istotne znaczenie także dla polskich nadawców publicznych.

opinia eksperta

Wykładnia Ministerstwa Finansów jest dla nas krzywdząca

Wiesław Kaczmarek dyrektor Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy

W ciągu ostatnich dwóch lat nastąpiła zmiana w zakresie kwalifikacji działalności stricte muzealnej. Najpierw wszystkie takie czynności były przyrównywane do działalności gospodarczej, potem wyłapywano pojedyncze czynności niezwiązane z działalnością opodatkowaną, a obecnie twierdzi się, że nie jest z nią związana większość naszej działalności statutowej. Mamy więc do czynienia z pewnym chaosem informacyjnym, a korzystne interpretacje zgodnie z zapowiedziami resortu zapewne zostaną zmienione.

Warto zaś wspomnieć, że plan finansowy jest tworzony z wyprzedzeniem nawet do półtora roku. Nieznane założenia kwalifikacji kosztów powodują nieracjonalne planowanie dotacji, które pozyskuje instytucja. Jednocześnie dyrektor muzeum zobowiązany jest do przestrzegania ściśle określonych zasad zawartych w ustawie 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1311 ze zm.). Przy braku jednoznacznych określeń, co stanowi działalność gospodarczą w muzeum, dyrektor narażony jest na zarzut niegospodarności lub niewykonywania zaplanowanych czynności. Statystycznie dotacja na funkcjonowanie instytucji kultury w 60-70 proc. obejmuje koszty obciążone VAT i większość tych działań według najnowszego stanowiska MF może nie być zaliczona do kosztów bezpośrednio związanych z działalnością gospodarczą. Co więcej, z dostępnych statystyk można wyczytać, że przychody własne stanowią w muzeach 5–30 proc. wszystkich przychodów – co wyznacza według wskazań MF poziom prewspółczynnika VAT. Stąd można oszacować rząd wielkości wzrostu kosztów działalności muzeów. Jeżeli koszt utrzymania czystości czy oświetlenia w salach ekspozycyjnych może nie być zaliczony do kosztów powiązanych z działalnością gospodarczą, bo pracownicy muzeów w tych pomieszczeniach realizują również działania nieodpłatnej edukacji ogólnokulturalnej i inne działania statutowe, to mamy do czynienia z absurdem: praktycznie 95 proc. kosztów będzie można uznawać w czasie kontroli za podlegające pod rozliczenia prewspółczynnikiem VAT. Rozpoczęte działania inwestycyjne, gdy studium finansowe przygotowywane było przed złożeniem wniosku i był on oceniany pod kątem racjonalności finansowej w zupełnie odmiennych kategoriach interpretacyjnych – prowadzą do katastrofy rozliczeniowej, jeżeli organizator nie dołoży środków własnych. Ale to często jest kłopotliwe, gdy sam proces inwestycyjny ujawnia wiele nieprzewidzianych wcześniej kosztów, wzrastają ceny usług i dodatkowo wobec niemożności jednoznacznego określenia kosztów związanych wyłącznie z działalnością opodatkowaną – organizator nie jest w stanie udostępnić tych dodatkowych środków finansowych. Zastanawiające jest takie traktowanie działalności statutowej muzeów służącej w efekcie działalności wystawienniczej czy wydawniczej (opodatkowanej), gdy podobne kategorie działań w gospodarce nie stwarzają problemów rozliczeniowych. Badania nad opracowaniem modelu produktu czy koszty magazynowania mogą być rozliczane jako powiązane z działalnością gospodarczą, a działania naukowe czy przechowywanie zabytków w muzeach mają stanowić koszty podlegające pod rozliczanie prewspółczynnikiem. Podsumowując, jeśli chcemy zachować jakość planowanych przez nas wydarzeń, to nie mamy jak minimalizować kosztów, a możemy jedynie ograniczać działalność. Teoretycznie możemy zrezygnować z organizacji darmowych imprez i wprowadzić symboliczną odpłatność, np. w kwocie 1 grosza, ale to nie rozwiąże problemu, który ma charakter systemowy. ©

Problemy mediów publicznych

Trudności ze stosowaniem prewspółczynnika nie dotyczą tylko instytucji kultury. W tarapaty wpadły też np. media publiczne. Osią sporu jest zakres prawa do odliczenia VAT z faktur dokumentujących zakupy, np. kamer, mikrofonów i innego niezbędnego sprzętu. Radio i telewizja twierdzą, że mogą odliczać go w całości. Fiskus uważa, że odliczenie jest możliwe tylko w takim zakresie, w jakim nadawcy prowadzą działalność komercyjną, a nie misyjną, finansowaną z abonamentu. Argumentuje, że media publiczne na potrzeby swojej działalności pozyskują dofinansowanie (opłaty abonamentowe), które nie podlega opodatkowaniu VAT ani nie jest od niego zwolnione. Tym samym, przy zakupach finansowanych także z opłat abonamentowych, trzeba przyjąć, że nie służą one wyłącznie działalności gospodarczej w rozumieniu VAT, ale służą w części także innej działalności (realizacji misji). Wyroki NSA z 12 lipca 2018 r., sygn. akt I FSK 1312/16, I FSK 1662/16, I FSK 1613/16, I FSK 1491/16, I FSK 1552/16, I FSK 1710/16, I FSK 1194/16 potwierdzają, że to fiskus miał rację w sprawie Polskiego Radia. Sąd kasacyjny nie miał wątpliwości, że musi ono stosować prewspółczynnik, bo profil jego działalności jest inny od nadawców komercyjnych i nie może rozgraniczyć wydatków pod kątem tego, czy służą misji, czy też działalności gospodarczej. Zdaniem ekspertów teraz podobny los czekać może TVP, które czeka dopiero na rozstrzygnięcie sporu przed NSA. Porażka przed sądem kasacyjnym powiększy przy tym problemy finansowe publicznych nadawców. Jak wynika z odpowiedzi na pytanie DGP, koszty Polskiego Radia do 2015 r. z tytułu nieodliczonego VAT wynosiły ok. 4 mln zł rocznie. Obecnie oscylują w granicach 15 mln zł. Jeszcze więcej, bo nawet 70 mln zł, tracić może telewizja publiczna. Spór z fiskusem jest więc wart swojej ceny.©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.