Split payment: suma wszystkich strachów
Pozorna dobrowolność, negatywny wpływ na płynność finansową, brak przelewów zbiorczych oraz zamrożenie pieniędzy na koncie VAT – to główne obawy firm w związku z podzieloną płatnością
Już od wczoraj można regulować należności w systemie split payment. A to oznacza, że na rachunki rozliczeniowe niektórych przedsiębiorców może wpływać mniej pieniędzy niż dotychczas i co ciekawe nie oni będą o tym decydować. Przypomnijmy: w systemie podzielonej płatność na zwykły rachunek do biznesu trafi kwota netto, a podatek od towarów i usług na rachunek VAT. Ale co istotne, decyzję w tej sprawie podejmą nabywcy – sprzedawcy zostaną postawieni niejako przed faktem dokonanym (dlatego w kontekście split paymentu mówi się, że jest on quasi-dobrowolny). Nie byłoby w tym nic złego, gdyby pieniądze na rachunku VAT były mobilne. Ale niestety, dostęp do nich jest ograniczony i to powoduje, że firmy boją się jak ognia zatorów płatniczych. A zwłaszcza mali przedsiębiorcy oraz stosujący niewielką marżę i krótkie terminy płatności. Zdaniem niektórych ekspertów dla ich płynności finansowej split payment może być wręcz zabójczy. Firmy mogą co prawda złożyć do naczelnika US wniosek o zgodę na przeniesienie pieniędzy z konta VAT na zwykły rachunek, ale boją się, że pójdzie za tym kontrola lub postępowanie podatkowe. Wydaje się jednak, że gdy na koncie VAT będzie przybywać środków, a na zwykłym rachunku będą one topnieć, to mimo obaw i tak tej procedury nie unikną. Sprawy nie ułatwia także to, że fiskus na podjęcie decyzji o uwolnieniu pieniędzy z konta VAT będzie miał aż 60 dni. Ale to nie wszystko.
Dla większych podmiotów, realizujących dziennie przykładowo kilkaset przelewów, dużym problemem jest też brak możliwości dokonywania przelewów zbiorczych. Przygotowanie ich manualnie i pojedynczo, a nie automatycznie przez system księgowy, to znaczny i kosztowny problem. A Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie DGP przesądziło, że żadnych zmian w tym zakresie nie planuje. Na szczęście rozwiązania mające zautomatyzować wysyłkę przygotowały niektóre banki. Pamiętajmy jednak, że nie jest to powszechna praktyka. Co prawda rozwiązaniem może być przeniesienie konta do banku, który wdrożył korzystne rozwiązanie, ale to raczej nie wchodzi w grę, bo o nowym rachunku trzeba będzie powiadomić wszystkich kontrahentów, co stanowi znowu dodatkowy koszt.
Kolejna obawa, to wpłata samego VAT-u, bez zapłaty kwoty netto. Technicznie będzie to możliwe i choć nabywca będzie w porządku wobec fiskusa, to dla sprzedawcy będzie to równoznaczne z brakiem zapłaty w ogóle.
Ale chcąc być obiektywnym, nie można nie zauważyć tego, że firmy dostały też coś na osłodę: przede wszystkim zmniejszenie wymogów należytej staranności oraz możliwość uzyskania szybszego zwrotu VAT, w terminie 25 dni, o ile zgodzą się, żeby zwrot trafił na konto VAT. Korzystanie ze split payment pozwoli też uwolnić się od odpowiedzialności za VAT wynikający z opłaconej faktury, a nawet (choć nieznacznie) zapłacić mniej podatku fiskusowi. ©℗
łz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu