Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyższe podatki za hazard nie zwiększą szarej strefy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Za pięć lat z rynku znikną jednoręcy bandyci. Hazard internetowy będzie zakazany. Zwiększy się opodatkowanie gier. Takie zmiany nie powiększą szarej strefy, jeśli Ministerstwo Finansów opracuje dobry system kontroli tej branży - oceniają eksperci.

Ministerstwo Finansów opublikowało założenia do nowej ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Z tego oficjalnego już dokumentu wynika, że branżę hazardową czekają rewolucyjne zmiany. Nowe rozwiązania to m.in. wprowadzenie zakazu gry na automatach poza kasynami. Nie oznacza to jednak dowolności w zakresie wprowadzania automatów do kasyn. Resort finansów chce wielu ograniczeń w tym zakresie. W kasynach będzie mogło być do 70 automatów, a samych kasyn dwa na każdy rozpoczęty milion mieszkańców województwa.

Dodatkowo zakazany będzie hazard internetowy, zostanie zwiększona kontrola branży oraz samych grających. Kontrole mają wykryć nielegalną działalność hazardową i zapobiegać braniu udziału w grach nieletnich.

Największe zmiany zajdą jednak w opodatkowaniu gier i zakładów. Zwiększy się opodatkowanie praktycznie każdej gry. Przykładowo zakłady konne objęte są dziś 2-proc. podatkiem, a będą 10-proc., gry audiotekstowe (SMS-owe) dziś nie są opodatkowane w ogóle, a będą objęte stawką 25-proc., podatek od bingo wzrośnie z 10 do 25 proc., od telebingo z 15 do 25 proc. Poker w kasynach dziś jest nieopodatkowany, a będzie podlegał stawce 25-proc. Podwyżka obejmie też gry w kasynach. Dziś podatek wynosi 45 proc., a będzie 50 proc.

Resort finansów chce też ułatwić wykrywanie osób biorących udział w zdelegalizowanym hazardzie internetowym. Odpowiednie dane mają fiskusowi udostępniać obecni na polskim rynku dostawcy internetu, za pośrednictwem których gracz będzie się logował na hazardowej witrynie, a także od banków, które mają informować o operacjach na rachunku bankowym, co do których zachodzi podejrzenie, że dotyczą hazardu.

Takie kroki są konieczne z uwagi na to, że dziś większość witryn hazardowych jest poza zasięgiem polskiego fiskusa, bo działa z zagranicznych serwerów. Dlatego resort finansów, nie mogąc karać organizatorów, postanowił karać graczy.

Zapytaliśmy ekspertów, co sądzą o propozycjach zmian w branży hazardowej. Specjaliści zgadzają się tylko w jednej kwestii: z punktu widzenia społecznego ograniczenie hazardu jest słusznym posunięciem.

@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.000.005a.001.jpg@RY2@

Wojtek Górski

Dr Janusz Fiszer, partner w kancelarii prawnej White & Case i docent UW

Hazard jako zjawisko społeczne może i powinien być ograniczany przez państwo, głównie z uwagi na towarzyszące mu patologie. Mogą temu celowi służyć również instrumenty podatkowe. Branża automatów do gier przetrwa mimo podniesienia podatków. Nie chodzi zresztą o likwidację tej branży, lecz o ograniczenie jej masowego i niekontrolowanego rozrostu. Oczywiście przepis to jedno, a faktyczne realia jego stosowania to drugie. Ryzyko powstania tzw. szarej strefy w obszarze automatów do gier nie jest wyimaginowane. Rząd musi więc zorganizować też sprawny i niepodatny na korupcję system kontroli tej branży, co nie będzie łatwym zadaniem.

@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.000.005a.002.jpg@RY2@

Wojtek Górski

Szymon Parulski, doradca podatkowy w kancelarii Parulski & Wspólnicy

Ograniczenie hazardu jest słuszną decyzją. Polskie społeczeństwo nie jest na tyle bogate, aby trwonić pieniądze na automatach. Ostatnio miejsca, w których można grać na automatach, wyrastały jak grzyby po deszczu, również w małych miejscowościach. Trzeba pamiętać, że opodatkowanie hazardu przynosi istotne wpływy do budżetu. Ich brak w przyszłości spowoduje, że albo będzie trzeba ograniczyć wydatki, albo podnieść inne podatki. Nie należy też zapominać, że ograniczenie legalnego hazardu może spowodować, że hazard przeniesie się do szarej strefy lub też powstanie więcej kasyn.

@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.000.005a.003.jpg@RY2@

Marek Matusiak

Tomasz Chalimoniuk, prezes Totolotka

Premier ogłosił, że będzie wprowadzony zakaz uniemożliwiający działalność i reklamowanie bukmacherów internetowych w Polsce. Nasze ustawodawstwo już dziś nie dopuszcza możliwości działania takich firm. Obecna ustawa jasno określa, na jakich zasadach mogą być organizowane gry i zakłady wzajemne w Polsce. Również kodeks karno skarbowy precyzuje, co grozi za uczestnictwo w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym. Rząd chce więc zdelegalizować coś, co już jest nielegalne. Jak to możliwe, że internetowi bukmacherzy swobodnie prowadzą interesy w obliczu oficjalnego zakazu? Wszystko sprowadza się więc do egzekwowania prawa.

@RY1@i02/2009/212/i02.2009.212.000.005a.004.jpg@RY2@

Wojtek Górski

Arkadiusz Michaliszyn, partner, prawnik w CMS Cameron McKenna

Problem sprowadza się do pytania, jak daleko państwo może się posunąć w obronie obywateli przed nimi samymi. Obywatel korzysta z hazardu z własnej woli. Do czasu, gdy nad jego wolą zapanuje nałóg. Liberał powie, że każdy ma prawo kierować swoim życiem, również tracić majątek. Z drugiej strony wiara liberała w wolność kruszeje, gdy widzi nieszczęśników, którzy wrzucają w obłędzie monety do automatów. Liberał zada pytanie, czy obowiązkiem państwa nie jest udzielnie pomocy przez zakaz, nawet kosztem ograniczenia dochodów budżetowych i poszerzenia szarej strefy.

W takich sytuacjach obraz krzywdy człowieka wyrządzonej mu z własnej głupoty bierze górę nad ideałami.

Ewa Matyszewska

ewa.matyszewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.