Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgry nie zyskają na podatku kryzysowym

27 czerwca 2018

Nowy węgierski podatek kryzysowy dla operatorów telekomunikacyjnych i sieci handlowych ma ograniczyć deficyt budżetowy.

Oprócz proponowanego podatku od banków, który ma przynieść dodatkowe dochody w wysokości 200 mld forintów, węgierski rząd planuje objęcie 8-proc. kryzysowym podatkiem nakładanym na określone spółki energetyczne, a także na operatorów telekomunikacyjnych i sieci handlowe. Podatek ten będzie obowiązywał do 2012 roku, a dochody z tego podatku wyniosą rocznie odpowiednio 61 mld od operatorów telekomunikacyjnych, 30 mld od sieci handlowych i 70 mld forintów od firm energetycznych.

- Podatek nie może być karą za dobre wyniki finansowe i posiadanie zdolności do płacenia podatków wyższych niż w innych branżach - stwierdza dr Irena Ożóg, doradca podatkowy, partner zarządzający w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy.

Nakładanie dodatkowych podatków na wybrane branże to działania nadzwyczajne znajdujące uzasadnienie tylko wtedy, gdy nie ma standardowych możliwości opanowania trudnej sytuacji finansów publicznych.

- Niestety, w podobny sposób postępują inne państwa, w tym Polska, proponując wprowadzenie podatku bankowego - zauważa dr Irena Ożóg.

Ekspert ma nadzieję, że są to działania przejściowe i ta praktyka nie przerodzi się w zasadę pobierania podatków nie tam, gdzie trzeba, lecz tam, gdzie można.

Zwiększanie opodatkowania nie wydaje się korzystne, nawet jeżeli ma mieć charakter przejściowy.

Tak uważa Michał Zdyb, partner w ATAC Audytorzy i Partnerzy, który podkreśla, że wiele rządów uważa podnoszenie poziomu opodatkowania za najłatwiejszą metodę zapewnienia dodatkowych wpływów budżetowych w celu zrównoważenia deficytu budżetowego, ale nie jest to droga właściwa.

Jednocześnie dodaje, że jeżeli już miałoby dojść do zwiększenia obciążeń podatkowych, tak jak w przypadku Węgier w celu utrzymania deficytu publicznego w granicach określonych przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, to wzrostowi opodatkowania powinno towarzyszyć reformowanie strony wydatkowej budżetu. Wówczas dodatkowe wpływy podatkowe byłyby przeznaczone na sfinansowanie skutków takich reform w okresie przejściowym. Brak reformy po wydatkowej stronie budżetu będzie oznaczać, że kwoty uzyskane ze zwiększenia opodatkowania nie zostaną przeznaczone na sfinansowanie reformy finansów publicznych, lecz na bieżące zrównoważenie deficytu budżetowego.

ewa.matyszewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.