Do tony węgla tona papierów
Od 1 stycznia przed zakupem musisz podpisać dokument
W środku sezonu grzewczego na sprzedawców węgla spadną nowe obowiązki. Jeśli po 1 stycznia 2012 r., sprzedając węgiel, będą chcieli skorzystać ze zwolnienia z akcyzy, każde zbycie surowca muszą opatrzeć dokumentem dostawy. Eksperci szacują, że w obrocie pojawi się 5 mln dokumentów, bo tyle jest zawieranych rocznie transakcji kupna węgla.
Od 1 stycznia wchodzi akcyza od dostawy węgla i koksu. Wprawdzie wiele transakcji zostało z niej zwolnionych - m.in. ich sprzedaż na rzecz energetyki, oświaty, metalurgii, gospodarstw domowych czy rolników. Jednak obowiązek wystawiania dokumentu mają wszyscy. A to może być kłopot, zwłaszcza dla małych dostawców, którzy sprzedają niewielkie ilości surowca, bo wystawiać ich będą musieli dziesiątki.
Problem będą mieć także sami kupujący, zwłaszcza jeśli będą chcieli ten węgiel odebrać własnym transportem. Ustawa nie jest tu zbyt precyzyjna, ale zdaniem ekspertów niewykluczone jest, że odbiorcy będą musieli mieć dokument dostawy na każdym etapie transakcji. Mogą się więc pojawić błędy polegające na: nieprawidłowym potwierdzaniu odbioru na dokumencie dostawy, braku ewidencjonowania tych dokumentów, nieodsyłaniu ich przez odbiorcę, zagubieniu czy zniszczeniu podczas transportu.
- Wymogi ustawy to zbytni formalizm, ta kwestia niezwłocznie wymaga doprecyzowania - postulują eksperci.
Chaos dodatkowo potęguje brak rozporządzeń do ustawy akcyzowej w zakresie opodatkowania węgla. Do końca roku zostały 3 tygodnie, a przedsiębiorcy nadal nie znają szczegółowych regulacji.
Ewa Matyszewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu