Grunt po torowisku bez podatku od nieruchomości
Przedsiębiorca, który przekaże gminie na potrzeby wybudowania ścieżek rowerowych działki po dawnej linii kolejowej, nie może płacić za nie daniny według najwyższej stawki. Tak uznał sąd w Gdańsku
Takie grunty ze względów technicznych nie mogą być już wykorzystywane do prowadzenia działalności gospodarczej. Nie mogą służyć do przewozów kolejowych z uwagi na likwidację linii. Poza tym to gmina, a nie przedsiębiorca, będzie miała tytuł prawny do ich wykorzystywania.
Chodziło o przedsiębiorcę, wobec którego prezydent miasta wydał decyzję, w której określił wysokości podatku od nieruchomości do zapłaty od gruntów po zlikwidowanej linii kolejowej. Uznał, że nadal mogą one służyć działalności gospodarczej, więc podlegają daninie według najwyższej stawki zapisanej w art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.). Prezydent przypomniał, że taki grunt mógłby nie być opodatkowany tylko wówczas, gdyby nie nadawał się do wykorzystania w ramach firmy z przyczyn obiektywnych. Oznacza to, że nie mógłby go wykorzystać nie tylko konkretny przedsiębiorca, ale też żaden inny. Nic takiego nie zachodzi w takiej sytuacji - argumentował.
Przedsiębiorca odwołał się do samorządowego kolegium odwoławczego. Przypomniał, że grunt firmowy podlega daninie według najwyższej stawki, chyba że nie jest i nie może być wykorzystywany do działalności gospodarczej ze względów technicznych. Dodał, że chodzi m.in. o likwidację linii kolejowej, gdyż pozostałe po niej grunty stanowiły jej element składowy, więc nie mogą być już wykorzystane w firmie. Przedsiębiorca wyjaśnił, że zgodnie z ustawą z 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 ze zm.) oraz art. 8 ustawy z 2 grudnia 1960 r. o kolejach (t.j. Dz.U. z 1989 r., nr 52, poz. 310) likwidacja linii kolejowej oznacza trwałe, ostateczne wyłączenie jej z eksploatacji. Dodał także, że prawo użytkowania wieczystego gruntów przeniósł na gminę, w której one leżą. Uczynił to częściowo nieodpłatnie, a częściowo regulując swoje zobowiązania podatkowe. Samorząd zobowiązał się wykorzystać je do zbudowania ścieżki rowerowej. Oznacza to, że tym bardziej przywrócenie przewozów kolejowych na spornych gruntach jest niemożliwe - podsumował. Jego argumenty nie przekonały SKO. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Ten uchylił obie decyzje organów.
WSA powołał się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 25 września 2009 r. (sygn. akt II FSK 798/09). Potwierdził on, że ostateczna likwidacja linii kolejowej oznacza nie tylko zaniechanie dokonywania przewozów pasażerskich, lecz także utrzymywania w pełnej sprawności różnych składających się na tę budowlę urządzeń technicznych. Oznacza to wprawdzie, że pozostałe po niej grunty mogą podlegać daninie od nieruchomości, ale w praktyce nie można ich wykorzystać do prowadzenia działalności gospodarczej ze względów technicznych, tak jak argumentował przedsiębiorca. WSA przypomniał, że chodzi o grunty, które zostały specjalnie przystosowane do prowadzenia przewozów kolejowych przez usytuowanie na nich urządzeń takich jak podkłady, szyny czy określone ukształtowanie terenu (drogi, nasypy). To wyklucza ich wykorzystanie w ramach firmy.
Dodatkowo, skoro użytkowanie wieczyste gruntów zostało przekazane gminie w celu wybudowania na nich ścieżki rowerowej, to tym bardziej decyzje organów były bezprawne. Przedsiębiorca nie ma bowiem już do nich tytułu prawnego, więc nie będzie ich wykorzystywał w swojej firmie. Wyrok nie jest prawomocny.
z 8 kwietnia 2014 r. (sygn. akt I SA/Gd 260/14).
Mariusz Szulc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu