Technologiczni giganci uciekają z podatkowej sieci
Francja i Niemcy chcą, aby unijny podatek od internetowych korporacji był pobierany tylko od przychodów z reklam. Popiera to Austria, ale już Hiszpania krytykuje – za brak ambicji. Irlandia także krytykuje – sama jest niechętna jakiejkolwiek europejskiej daninie. Prace nad opodatkowaniem tych firm utknęły więc w martwym punkcie. Wiemy jedno – o pierwotnej propozycji Komisji Europejskiej z marca 2018 r. myśli głównie ona sama. Jak pisze w odpowiedzi na pytanie DGP, kluczowe jest, aby koncerny zaczęły w końcu płacić w Europie należne podatki.
Bruksela chciała 3-proc. daniny od przychodów ze sprzedaży przestrzeni reklamowej w sieci, sprzedaży danych wygenerowanych dzięki informacjom o użytkownikach i od przychodów internetowych pośredników, którzy zajmują się kojarzeniem stron zainteresowanych np. wyświadczeniem jakiejś usługi czy sprzedażą towaru. Podatek miałby dotknąć 150 największych firm internetowych (głównie amerykańskich) o globalnych przychodach wyższych niż 750 mln euro i europejskich wyższych niż 50 mln euro.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.