Upór fiskusa bywa daremny i niezrozumiały
Adrian Kęmpiński: Występowanie przez podatnika o interpretację indywidualną może być zupełnie niecelowe, gdy linia orzecznicza sądów administracyjnych jest dla niego jednolita i korzystna. Zdecydowanie prostsze i pozbawione ryzyka jest zastosowanie się do niej, niż narażanie się na koszty wieloletnich postępowań, które i tak zakończą się wygraną w sądzie
Opisujemy dziś interpretację z 7 kwietnia br., w której dyrektor KIS potwierdził, że dopóki wierzyciel nie zrzeknie się przedawnionego długu, dopóty dłużnik nie ma podatkowego przychodu. Problem polega na tym, że do wydania takiej interpretacji zmusiła fiskusa przegrana w sądzie. On sam od dawna prezentuje inne stanowisko i nie przekonały go do zmiany zdania nawet kolejne przegrane w sądach. Jak to rozumieć?
Taki upór jest zaprzeczeniem deklaracji o przyjaznej podatnikom administracji skarbowej. Takie postępowanie przeczy zasadzie zobowiązującej organy podatkowe do działania w sposób budzący zaufanie (art. 121 par. 1 ordynacji podatkowej). Dla osób niemających na co dzień do czynienia z podatkami jest to z pewnością bulwersujące. Co ważne, wspomniana zasada dotyczy także dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej w sprawach dotyczących interpretacji indywidualnych (art. 14h ordynacji). Trudno zakładać, że dyrektor KIS nie zna dorobku orzeczniczego sądów administracyjnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.