Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy na celowniku skarbówki

29 czerwca 2018

Dla fiskusa można być za starym lub za młodym na biznes

Kiedy na rynek trafiał pierwszy komputer Applea, twórca firmy Steve Jobs miał zaledwie 20 lat, a firma była tak biedna, że mieściła się w garażu jego rodziców. Dziś ta sama firma warta jest ponad 500 mld dolarów.

Ale gdyby zaczynał w Polsce, pewnie by mu się to nie udało i dziś nie używalibyśmy iPhoneów i iPodów oraz iPadów. W oczach polskiego fiskusa mógłby okazać się bowiem i za młody, i za biedny na to, by mieć własną działalność.

Kto nie wierzy, powinien uważnie przeczytać Krajowy Plan Dyscypliny Podatkowej na 2012 r., który trafił do wszystkich dyrektorów izb skarbowych i naczelników urzędów skarbowych. Wynika z niego, że w tryby automatycznej kontroli mają wpadać w pierwszej kolejności przedsiębiorcy, którzy są bardzo młodzi lub w podeszłym wieku, a których deklarowane w skarbówce zarobki nie wskazują na możliwość otworzenia biznesu. Innymi słowy, w polskich warunkach firma Jobsa byłaby co najmniej podejrzana.

Jak ma być ustalane, kto jest za młody lub za stary na rozpoczynanie własnego biznesu, wytyczne Ministerstwa Finansów nie precyzują. A to zawsze duże pole do interpretacji ze strony urzędników.

Skąd w ogóle taki pomysł? W ten sposób skarbówka stara się walczyć z firmanctwem, czyli prowadzeniem firmy z ukrycia, pod cudzym nazwiskiem.

Pod lupą kontrolerów znajdą się też firmy, w których jest duża rotacja wspólników, właściciel przynajmniej dwa razy w roku otworzył i zamknął tę samą działalność, biznes jest rejestrowany w miejscu zamieszkania. Z doświadczeń kontrolerów wynika bowiem, że tego typu osoby najczęściej oszukują w rozliczeniach z fiskusem.

Ewa Matyszewska

ewa.matyszewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.