Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewolucja ze stratą

28 czerwca 2018

Muszę przyznać z pokorą, że lektura uzasadnienia do uchwały NSA (sygn. akt II FPS 4/13) w sprawie przedawniania się zobowiązań podatkowych, które wygasły przez zapłatę, nie należała do łatwych i przyjemnych. To doskonałe ćwiczenie z czytania tekstu ze zrozumieniem, zwłaszcza dla tych, którzy chcieliby ujrzeć czarno na białym odpowiedź na pytanie, jak uchwała wpływa na możliwość weryfikowania przez fiskusa strat podatkowych wykazanych w danym roku i uwzględnianych potem przez maksymalnie pięć lat. Trudność bierze się stąd, być może, że sąd wiele miejsca poświęcił rozważaniom aksjologicznym, np. o pewności opodatkowania - ostatecznie jednak z korzyścią dla podatników.

Do tej pory sprawy miały się następująco: stratę poniesioną np. w 2013 r. możemy wziąć pod uwagę po raz ostatni w rozliczeniu za 2018 r. A fiskus ma prawo sprawdzać rozrachunki za 2018 r. najpóźniej do końca 2024 r., w zgodzie z ogólnymi zasadami. Tym samym jednak do końca 2024 r. mógłby badać, czy rzeczywiście ponieśliśmy stratę oraz w jakiej wysokości i ewentualnie zakwestionować odliczenia uwzględnione w okresach nieobjętych jeszcze przedawnieniem. Takie stanowisko prezentowała jednolicie administracja skarbowa, a sądy skwapliwie je podzielały. Ale - w świetle uchwały NSA - wszyscy byli w błędzie!

Co teraz? Rewolucja: do straty stosujemy normalny termin przedawnienia. Żaden suwak, czyli przesuwanie się terminu przedawnienia w związku z rozliczaniem straty przez kilka kolejnych lat, nie ma zastosowania. A jeszcze prościej: strata za np. 2014 r. może być uwzględniona do 2019 r. włącznie. Ale weryfikowana przez fiskusa tylko do końca 2020 r., bo wtedy upływa 5-letni termin przedawnienia, liczony od końca roku, w którym złożymy deklarację za bieżący rok. Owszem, do końca 2025 r. fiskus może jeszcze badać nasze rozrachunki za 2019 r. Może je nawet kwestionować - ale nie dotyczy to odliczenia straty. Na zbadanie, czy była strata i jaka, ma czas w latach 2015 (wtedy go o tym poinformujemy w deklaracji) - 2020.

Kropkę nad i postawią oczywiście sądy, orzekając w konkretnych sprawach (patrz tekst wyżej - "Urząd ma 5 lat na decyzję". Dla nich lektura uchwały i jej uzasadnienia to bułka z masłem. Na wszelki wypadek dopisaliśmy jednak w minioną środę "glosę" - nie ukrywam, z pomocą tych, którzy uchwałę podjęli - by i podatnicy mogli się lepiej do sporów z fiskusem (pewnie wciąż nieuniknionych) i do spodziewanych rozstrzygnięć przygotować.

@RY1@i02/2014/227/i02.2014.227.18300020b.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnej

Krzysztof Jedlak

szef Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.