Dziennik Gazeta Prawana logo

Fiskus najpierw potwierdza, a potem zaprzecza

12 maja 2016

PROCEDURY Zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami jest ważne, nawet jeśli urząd skarbowy wystawi tytuł wykonawczy dotyczący zaległości za objęty nim okres

- Niestety, w praktyce sytuacje, gdy urząd wydaje zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami, a następnie wystawia tytuł egzekucyjny, zdarzają się dość często - potwierdza Adam Stanach z kancelarii TAX-US Podatki Doradztwo Zbigniew Błaszczyk.

O problemie poinformował naszą redakcję jeden z czytelników. Pod koniec 2014 r. starał się o kredyt hipoteczny. Bank zażądał od niego zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami. Czytelnik wystąpił więc o jego wydanie do Urzędu Skarbowego Warszawa-Mokotów. Urząd sprawdził rozliczenia za pięć lat wstecz. Okazało się, że przez kilka miesięcy czytelnik podlegał pod Urząd Skarbowy Warszawa-Śródmieście. Urzędy wymieniły się więc informacjami, po czym urząd z Mokotowa wystawił zaświadczenie, że czytelnik nie zalega z daninami. Ostatnio jednak otrzymał z urzędu ze Śródmieścia tytuł egzekucyjny, z którego wynikało, że za I półrocze 2012 r. ma zaległość w wysokości 2 tys. zł.

Potrzebny przeciwdowód

Teoretycznie sprawa z zaświadczeniem o niezaleganiu w podatkach jest prosta.

- Jest to dokument urzędowy, zgodnie z art. 194 ordynacji podatkowej. Istnieje więc domniemanie zgodności z prawdą tego, co zostało w nim stwierdzone - wyjaśnia Adam Stanach.

Doktor Andrzej Dmowski, partner zarządzający w Russell Bedford, dodaje, że organ podatkowy bez przeprowadzenia przeciwdowodu nie może odrzucić istnienia faktu stwierdzonego w dokumencie urzędowym. Potwierdza to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 23 września 2014 r. (sygn. akt II FSK 2273/12).

Sąd analizował sytuację bardzo podobną do tej, w której znalazł się nasz czytelnik - organ podatkowy najpierw wydał zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami, a następnie wystawił tytuł egzekucyjny, chcąc wyegzekwować zaległość. NSA orzekł, że wydane zaświadczenie stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone i obowiązkiem urzędu jest przeprowadzenie dowodu przeciwko temu dokumentowi, czyli obalić domniemanie jego zgodności z prawdą (np. wykazać, że został wydany on w wyniku przestępstwa). Zdaniem Andrzeja Dmowskiego oznacza to, że dopóki urząd nie przeprowadzi dowodu przeciwko wydanemu wcześniej dokumentowi urzędowemu, dopóty ten dokument - mimo wydania tytułu wykonawczego - stanowi dowód potwierdzający tezy w nim zawarte.

- Tym samym zaświadczenie o niezaleganiu w podatkach zachowuje swoją aktualność i stanowi potwierdzenie tego, co zostało w nim stwierdzone - tłumaczy Andrzej Dmowski.

Małe szanse na ukaranie

Według Adama Stanacha, jeżeli podatnik, który dostał tytuł wykonawczy, nie zgadza się z organem, może zaskarżyć jego działanie w trybie przewidzianym w ustawie o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Teoretycznie może też uzyskać odszkodowanie za niesłusznie pobrane podatki, np. w formie odsetek lub na drodze cywilnoprawnej.

- Niestety odpowiedzialność urzędników i organów jest na gruncie obowiązującego prawa iluzoryczna. Słyszeliśmy tylko o jednym takim przypadku - przyznaje Adam Stanach.

Również Andrzej Dmowski uważa, że w sprawie czytelnika istnieje niewielka szansa na pociągnięcie urzędnika do odpowiedzialności. Jego zachowanie nie wyczerpuje bowiem przesłanek do skorzystania z przepisów ustawy o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa.

- Podatnik mógłby co prawda podjąć działania mające na celu doprowadzenie do ukarania urzędnika (karą porządkową lub dyscyplinarną), ale obiektywnie patrząc, zarówno ich dolegliwość, jak i szansa wymierzenia są niskie - stwierdza ekspert.©?

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.