Poprawki do Polskiego Ładu. Biznes ma do nich chłodny dystans
Propozycja, by docelowy poziom składki zdrowotnej dla podatników liniowych wyniósł 4,9 proc. zamiast 9 proc., ma zmniejszyć opór wobec tych rozwiązań
Projekt ustawy w wersji, która trafiła do rządu, zakłada, że osoby prowadzące działalność gospodarczą, a rozliczające się według skali podatkowej zapłacą składkę zdrowotną w wysokości 9 proc. Natomiast dla liniowców w przyszłym roku składka wyniosłaby 3 proc., a rok później osiągnęłaby już docelowy poziom 4,9 proc. Na grafice pokazujemy wyliczenia Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty Federacji Przedsiębiorców Polskich. Pokazuje on różne warianty obciążenia składką przy różnych dochodach osób prowadzących działalność gospodarczą. I tak przy stawce 3 proc. więcej niż obecnie zapłacą osoby, które zarabiają 12,5 tys. zł. Tymczasem gdyby składka wynosiła 9 proc., to więcej niż dziś będą płacić osoby z dochodem ok. 6 tys. zł.
Zwłaszcza dla osób z wyższymi dochodami zyski – a raczej ograniczenie strat w porównaniu z pierwotnie proponowaną wersją stawki 9 proc. – rzucają się w oczy. Osoba na podatku liniowym o dochodach 15 tys. zł miesięcznie zapłaci docelowo 574 zł miesięcznie mniej, niż gdyby rząd utrzymał swoją poprzednią propozycję. Z kolei ktoś zarabiający 20 tys. zł miesięcznie odprowadzi do ZUS 780 zł mniej, niż w przypadku gdyby stawka wyniosła 9 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.