Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
PIT

Wzrost składek nie byłby tak zły, gdyby inaczej rozłożyć akcenty

1 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Kozłowski: Nie negujemy, że można pracować nad tym, by daniny publiczne dotyczyły najbogatszych w większym stopniu niż dotychczas, ale jednym skokiem nie uda się wyeliminować wszystkich różnic

fot. mat. prasowe

Łukasz Kozłowski główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

Przedsiębiorcy narzekają, że przez Polski Ład oddadzą państwu więcej. Ale może w progresywnym systemie podatkowym, który bardziej obciąża najbogatszych kosztem biednych, nie ma nic złego?

Progresywność podatkowo-ubezpieczeniowa to jedno, ale sposób jej realizacji drugie. Zgadzamy się z diagnozą, że obecne rozwiązania się nie sprawdzają – obciążenia składkowe są na równym i na tym samym poziomie dla wszystkich, więc z jednej strony tworzą dużą barierę dla firm, które działają na niewielką skalę lub mają niską rentowność, z drugiej – wiele osób o dużych dochodach z tego powodu nie decyduje się na etat i płaci stosunkowo niewielkie składki. Od 2018 r. proponowaliśmy przebudowanie systemu tak, by naliczanie składek na ubezpieczenia społeczne było bardziej proporcjonalne także względem osób prowadzących działalność gospodarczą, dzięki czemu zmalałyby obciążenia 78 proc. przedsiębiorców, a mimo to wpływ na finanse publiczne byłby pozytywny. Nie negujemy tego, że można pracować nad tym, by daniny publiczne dotyczyły najbogatszych w większym stopniu niż dotychczas, ale jednym skokiem nie uda się wyeliminować wszystkich różnic – ścieżka dojścia do docelowego modelu powinna być rozłożona w czasie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.