Kasowy PIT. Wiele niewiadomych i porażka w przeszłości
Zapowiadana przez koalicjantów metoda kasowa brzmi bardzo obiecująco dla tych, którzy czekają na należność od kontrahenta. Pytanie, kto faktycznie za to zapłaci – budżet państwa czy kupujący, którzy nie zaliczą wydatku do kosztów, zanim sami go nie poniosą
Przypomnijmy, że w umowie koalicyjnej partnerzy zapisali, że udostępnią przedsiębiorcom kasową metodę rozliczeń PIT. Podobny zapis był w programie Platformy Obywatelskiej. Nie są znane szczegóły tego rozwiązania, natomiast jeszcze przed wyborami przewodniczący tej partii Donald Tusk mówił, że ma być ono skierowane do podatników PIT, których roczna sprzedaż nie przekroczy 2 mln euro, czyli tzw. małych podatników.
Na czym to polega
Metoda kasowa to nic innego, jak zgoda na to, aby przedsiębiorca rozliczał się z fiskusem dopiero wtedy, gdy otrzyma należność od odbiorcy towarów lub usług. W tym wypadku chodzi o podatek dochodowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.