Giełdowa hossa nie uratuje tegorocznego budżetu
Straty poniesione przez inwestorów długo będą wpływać na wysokość podatku giełdowego
Z sondy przeprowadzonej przez "DGP" wśród domów maklerskich wynika, że łączne dochody inwestorów giełdowych uzyskane w 2009 roku mogą być wyższe od dochodów, jakie uzyskali w kryzysowym 2008 roku. Nie przełoży się to jednak wprost na wysokość podatku giełdowego, który już w zeszłym roku przyniósł budżetowi wpływy mniejsze o blisko miliard złotych.
Na ostateczne ustalenie dochodu do opodatkowania za ubiegły rok wpływ mają nie tylko wysokie straty, jakie inwestorzy ponieśli w trakcie giełdowej bessy, która trwała od połowy 2007 roku do początku 2009 roku, ale również ich zaangażowanie w różne rodzaje walorów inwestycyjnych, składu portfeli oraz obranej strategii inwestycyjnej - obowiązek podatkowy powstaje dopiero przy realizacji transakcji.
W najbliższych latach trudno oczekiwać wpływów z podatku od zysków giełdowych większych niż na dotychczasowym poziomie. Nawet gdyby indeksy giełdowe kontynuowały falę wzrostu z 2009 roku, to rozliczanie strat poniesionych z okresu kilkunastomiesięcznej bessy jeszcze przez długi czas będzie rzutowało na dochody budżetu z tytułu tego podatku.
Poza tym wpływy z podatku giełdowego nigdy nie przyniosły budżetowi dochodów większych niż część procentu łącznych wpływów sektora finansów publicznych. Od czasu wprowadzenia tego podatku w 2004 roku wpływy z tego tytułu kształtowały się na poziomie 1-2 mld zł.
Przemysław Molik
przemyslaw.molik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu