Jak nie wpaść w pułapki rozliczeń giełdowych
Problem ten budzi liczne wątpliwości. Z jednej strony brak jest w ustawie o PIT przepisu, który jasno regulowałby kwestię kosztów uzyskania przychodu przy nabyciu instrumentów finansowych, więc nie tylko brak jest jakiegoś katalogu kosztów, ale także i ciężko określić intencje ustawodawcy w tym względzie.
Do tej pory większość interpretacji organów podatkowych i samego Ministerstwa Finansów szła w tym kierunku, by do wydatków opisanych w pytaniu podchodzić liberalnie, czyli pozwalać na uwzględnianie ich w rozliczeniu podatkowym (np. interpretacja US w Brzegu z 14 września 2007 r., sygn. PD-415/INT/31/07/MK). Mimo że nie wynika to z przepisów ustawy, organy podatkowe często powołują się na argument celowości ponoszonych wydatków, chociaż nie wynika to z przepisów, zaś związek zakupu gazety czy książki z przychodem ze sprzedaży konkretnych walorów jest bardzo ogólny.
Zastanawiając się nad tym problemem, nie możemy zapominać, że ustawa o PIT, m.in. w art. 24 ust. 10, nakazuje nam stosować zasadę FIFO (z ang. first in first out), która polega na tym, że dochód z odpłatnego zbycia papierów wartościowych ustalamy, szeregując koszty nabycia instrumentów w czasie ich poniesienia i przyporządkowując koszty nabyć najwcześniejszych do najwcześniejszych zbyć i przychodów z nich uzyskanych. Jeśli mielibyśmy stosować zasadę FIFO do wszystkich kosztów podatkowych, a na to wskazują przepisy, to jak odnieść ją do kosztów ogólnych, skoro przepisy na ten temat milczą? Jak na razie problem ten rozwiązywany jest w ten sposób, że wszystkie koszty ogólne umieszcza się w zeznaniu w roku, w którym takie koszty podatnik poniósł. Niestety rozwiązanie to nie znajduje potwierdzenia ani w przepisach, ani w oficjalnych interpretacjach.
Od 2009 roku zapisano w ustawie o PIT wyraźne ograniczenie dla wydatków związanych z zaciągnięciem kredytu na zakup instrumentów finansowych. To, co w latach poprzednich wynikało (bez większego uzasadnienia) z interpretacji organów podatkowych, teraz wynika z przepisu. Zgodnie z nim nie uważa się za koszt uzyskania przychodu zapłaconych odsetek i prowizji od kredytu, za który nabyto papiery wartościowe, udziały lub pochodne instrumenty finansowe, które przypadają proporcjonalnie na tę część kredytu, która nie została wydatkowana na nabycie tych papierów wartościowych, udziałów lub pochodnych instrumentów finansowych.
Problem jednak nadal jest, ponieważ kredyty są udzielane nie tylko w celu sfinansowania samego nabycia papierów, lecz również w celu tzw. lewarowania zlecenia i może dojść do sytuacji, w której inwestorowi starczy własnych środków na zakup po realizacji zlecenia. Co wtedy? Z jednej strony można uznać, że inwestor nie może zaliczyć do kosztów podatkowych żadnych wydatków poniesionych na lewarowanie (bo nie wykorzystał kredytu na nabycie papierów). Jednak z drugiej strony przepis nie dotyczy takiego kredytu, który służy lewarowaniu, lecz kredytu, "za który nabyto papiery wartościowe", więc podatnicy mogą dość łatwo ominąć nieprecyzyjny zakaz z art. 23 ust. 1 pkt 38b ustawy o PIT.
Prawo poboru akcji (PP) jest traktowane, z punktu widzenia prawa podatkowego, tak jak akcja i inne papiery wartościowe. Różnice wynikają zarówno z tego, w jaki sposób nabyliśmy prawo poboru (czy dokonaliśmy zakupu czy PP nam przydzielono), jak i z tego, czy dokonaliśmy zbycia PP, zamiany na akcje czy też nie zrobiliśmy z nim nic.
Przy zakupie prawa poboru na giełdzie koszt tego zakupu staje się kosztem podatkowym w momencie:
● zbycia samego prawa poboru lub prawa do akcji (PDA),
● zbycia akcji, nabytych na podstawie posiadanych PP.
Jeśli otrzymaliśmy PP na podstawie posiadanych akcji, to koszt uzyskania przychodu w obu powyższych przypadkach wyniesie 0, co nie oznacza, że sam przydział akcji jest dokonywany nieodpłatnie i nie generuje dodatkowego kosztu.
Przy zbyciu PP powstaje sytuacja analogiczna jak przy zbyciu innego papieru wartościowego. Transakcja taka jest opodatkowana według schematu: przychód ze zbycia - koszt nabycia = dochód do opodatkowania. Jeśli PP zamienimy na akcje, przychód nie wystąpi, więc opodatkowanie nastąpi dopiero przy zbyciu samych akcji.
Najmniej korzystna, z punktu widzenia podatkowego, jest sytuacja, gdy z prawem poboru nie uczynimy nic (wygaśnie). Pół biedy, jeśli PP otrzymaliśmy nieodpłatnie, jednak w sytuacji gdy zakupiliśmy PP i nie wykorzystamy go do nabycia akcji, wydatki poniesione na nabycie prawa poboru nie stanowią kosztu podatkowego.
Nie. Dopóki nie dojdzie do przeniesienia własności papieru wartościowego, dopóty otrzymana zaliczka nie stanowi przychodu podatkowego. Sama umowa zobowiązująca do przeniesienia własności po dopuszczeniu akcji do publicznego obrotu nie stanowi podstawy do wpisywania zaliczki do zeznania PIT-38. A gdy już dojdzie do finalnej sprzedaży, w PIT-38 należy wykazać, jako przychód, wszystkie otrzymane zaliczki i inne kwoty stanowiące cenę sprzedaży.
W mojej ocenie inwestor musi wyraźnie wskazać (zadeklarować) organowi podatkowemu, że działalność gospodarcza obejmuje również obrót instrumentami finansowymi. Jeśli tego nie uczyni (np. poprzez określenie rodzaju działalności gospodarczej przy rejestracji), to nie będzie się mógł powoływać na intencje, jeśli organ podatkowy nakaże mu odrębne opodatkowanie dochodów giełdowych w PIT-38.
Większość inwestorów inwestuje regularnie i w celach zarobkowych, ale nie oznacza to, że prowadzą oni działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy podatkowej. Przypomina to trochę prowadzenie osobnych rachunków bankowych dla działalności gospodarczej i innej działalności finansowej osoby fizycznej, na rachunkach których opodatkowanie też jest inne. To rozróżnienie w przypadku instrumentów finansowych wynikające z art. 30b ust. 4 ustawy PIT, który stanowi, że tego rodzaju opodatkowania (odrębnego dla dochodów inwestycyjnych) nie stosuje się, jeżeli odpłatne zbycie papierów wartościowych i pochodnych instrumentów finansowych oraz realizacja praw z nich wynikających następuje w wykonywaniu działalności gospodarczej, nie miałoby sensu, gdyby decydował faktyczny zamiar transakcji.
Trzeba pamiętać, że wszystkie przychody i koszty podatkowe, zgodnie z ustawą o PIT (art. 17 ust. 4), podlegają przeliczeniu na złote polskie, ponieważ podatek płacimy od dochodu uzyskanego w złotych. Jeśli na skutek różnic kursowych osiągamy w złotych dochód, to jest to nie tylko dochód podatkowy, ale również finansowy zysk z waloru, który pozwalał spekulować na kursie naszej waluty.
@RY1@i02/2010/080/i02.2010.080.086.006a.001.jpg@RY2@
Robert Morawski, specjalista ds. podatków w CDM Pekao
Rozmawiał Przemysław Molik
Art. 10 ust. 1 pkt 7; 17 ust. 1, ust. 4; art. 22 ust. 1; art. 23 ust. 1 pkt 38b; art. 24 ust. 10; art. 30b; art. 45 ust. 1a pkt 1 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu