Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Oszczędności czy podatki?

28 czerwca 2018

Zmiany w funduszach emerytalnych - m.in. likwidacja przymusu oszczędzania w nich i przesunięcie większości pieniędzy do ZUS - nie wpływa korzystnie na giełdę. Czy w ramach rekompensaty rząd zdecyduje się na liberalizację przepisów o opodatkowaniu zysków kapitałowych, w szczególności giełdowych? Analizy trwają. Na dyskusji może się, jak zwykle, skończyć, ale też może przynieść ona jakieś owoce. Jakie?

Dziś zyski z wszystkich inwestycji kapitałowych osób fizycznych są opodatkowane, w tym odsetki od lokat, odsetki bądź dyskonto od obligacji, zarobek z handlu akcjami, a także jednostkami funduszy otwartych i certyfikatami funduszy zamkniętych. Jednocześnie istnieją poważne różnice, np. podatek od odsetek z lokat pobiera i odprowadza bank, daninę od dochodu z obrotu akcjami musimy policzyć i uregulować sami, ponadto złożyć roczną deklarację. Zyski i straty giełdowe możemy sumować, a także stratę za dany okres potrącać przez kolejne pięć lat. W funduszach (np. akcyjnych) łączyć ich nie można (co się omija poprzez tzw. parasole) - nawet jeżeli zostały zrealizowane w tym samym okresie rozliczeniowym. Wniosek: przepisy nie są zbyt logiczne i spójne. Dobrze to było widać - do czasu niedawnej nowelizacji - w przypadku zazębiania się PIT i podatku spadkowego (przychód ze sprzedaży odziedziczonych akcji bądź jednostek był opodatkowany w całości).

Co może i co powinno się zmienić? Każdy chciałby ugrać jak najwięcej, a interesy, np. domów maklerskich i TFI, niekoniecznie są zbieżne (chyba że działają w jednej grupie kapitałowej...). Jednak obojętnie, jakie modyfikacje wchodziłyby w grę, zawsze pojawi się pytanie o ich neutralność. Chodzi o to, że żaden sposób lokowania pieniędzy nie powinien być uprzywilejowany pod względem podatkowym. Zgodzimy się zapewne, że inwestycje długoterminowe (cokolwiek miałoby to znaczyć w praktyce) należałoby zwolnić z daniny. Wszystkie - bo z punktu widzenia gospodarki istotne jest zarówno alokowanie kapitału przez giełdę (samodzielnie lub poprzez fundusze), jak i jego gromadzenie w bankach, gdzie też pracuje. Krótko mówiąc, bardziej liczą się oszczędności niż ich rodzaj. Po drugie, we wszystkich przypadkach, w których mogą wystąpić zarówno zyski, jak i straty, możliwe powinno być ich kompensowanie - najlepiej zarówno w ramach jednej formy lokowania kapitału (np. jak dziś przy bezpośrednich inwestycjach na giełdzie), jak i pomiędzy różnymi formami (np. giełda i fundusze). Rozwiązanie obu problemów to minimum, jeśli zmiany mają być rozsądne.

@RY1@i02/2014/134/i02.2014.134.183000200.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak kierownik działu Gazeta Prawna

Krzysztof Jedlak

 kierownik działu Gazeta Prawna

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.