Podatkowy cios dosięgnie spółki komandytowe i komandytowo-akcyjne
Szukając dodatkowych dochodów budżetowych, Ministerstwo Finansów postanowiło wydać podatkową wojnę tym formom spółek, które - w ocenie resortu - mogą być wykorzystywane do celów międzynarodowego planowania podatkowego. Przedstawiony przez MF projekt zmian w ustawie o podatku dochodowym przewiduje obowiązkowe opodatkowanie obu tych spółek osobowych, zarówno spółki komandytowo-akcyjnej, jak i spółki komandytowej, tak jak spółek kapitałowych, i to już od 1 stycznia 2014 r. - bez okresu przejściowego. Dla osłody projekt przewiduje co prawda rodzaj wewnętrznego kredytu podatkowego, czyli możliwości odliczenia w kolejnych latach przez wspólnika części podatku uprzednio zapłaconego przez spółkę, ale nie zmienia to konstrukcji planowanych zmian.
Warto podkreślić, że wprowadzenie proponowanych regulacji będzie stanowić swego rodzaju podatkową rewolucję, polegającą na zastosowaniu do podmiotów transparentnych podatkowo zasad opodatkowania typowych dla spółek mających osobowość prawną, a więc odejście od podstawowych zasad polskiego prawa podatkowego, zgodnie z którymi forma prawna danego podmiotu determinuje formę jego opodatkowania.
Przyjęcie koncepcji, że te dwa obszary regulacji prawnej są wzajemnie autonomiczne i niezależne, spowoduje swego rodzaju chaos prawny i rozregulowanie utrwalonych już jednolitych i spójnych mechanizmów opodatkowania spółek osobowych i spółek kapitałowych. Na tle tych pomysłów pojawia się zasadnicze, wręcz ustrojowe pytanie o celowość utrzymywania w polskim prawie spółek instytucji spółki komandytowo-akcyjnej i spółki komandytowej, a więc spółek, w których co najmniej jeden ze wspólników odpowiada za zobowiązania spółki w sposób nieograniczony, jeżeli miałyby one być opodatkowane tak jak np. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, gdzie - jak sama nazwa wskazuje - odpowiedzialność wszystkich wspólników jest ograniczona do wysokości ich wkładu do kapitału zakładowego spółki. Tym samym więc ustawodawca, przyjmując rewolucyjne projekty resortu finansów, dokonałby trawestacji znanego powiedzenia dotyczącego wyboru koloru produkowanego w Stanach Zjednoczonych w latach 20. ubiegłego wieku modelu Forda T: można było wybrać sobie dowolny kolor auta, pod warunkiem że był to kolor czarny. Podobnie po przyjęciu proponowanych regulacji podatkowych w Polsce będzie można wybrać sobie (prawie) dowolną formę spółki osobowej, pod warunkiem że będzie ona opodatkowana jak spółka kapitałowa.
Tym samym więc de facto formy spółki komandytowo-akcyjnej i spółki komandytowej zostaną pozbawione jakiegokolwiek merytorycznego sensu istnienia. Dotychczasowa koncepcja ich opodatkowania u swoich podstaw miała pewną logikę równowagi: albo ograniczenie odpowiedzialności wspólników (w tym za zobowiązania podatkowe), ale i opodatkowanie dochodu na poziomie spółki, albo nieograniczona odpowiedzialność wspólników (a przynajmniej jednego z nich), ale za to opodatkowanie dochodu dopiero na poziomie wspólników. Koncepcja MF skutecznie burzy tę logikę, ponieważ - powołując się na oficjalne uzasadnienie projektu zmian - spółki komandytowo-akcyjne i spółki komandytowe są wykorzystywane do celów międzynarodowej optymalizacji podatkowej. Tutaj można zapytać, czyżby cele, dla których w kodeksie spółek handlowych znalazły się te - znane już od dziesięcioleci - formy spółek osobowych już nie istnieją? Czy są one dziś już niepotrzebne z punktu widzenia gospodarki? Oczywiście nie - to tylko resort finansów pragnie sobie ułatwić pobór podatków dochodowych i efektywnie likwiduje tę formę działalności gospodarczej. W jednym z poprzednich tekstów porównywałem tę sytuację do leczenia bólu zęba w średniowieczu - gdy pojawiał się ból zęba, pacjent szedł do kowala, a ten obcęgami wyrywał bolący ząb i już było po problemie. Nieco podobnie ma być dziś - ponieważ resort ma problem ze spółkami komandytowo-akcyjnymi i spółkami komandytowymi, to najprościej będzie od razu wyrwać ząb, czyli stosując mechanizmy podatkowe, faktycznie zlikwidować te spółki.
Resort finansów pragnie sobie ułatwić pobór podatków dochodowych i efektywnie likwiduje omawiane spółki
@RY1@i02/2013/073/i02.2013.073.07100020c.802.jpg@RY2@
dr Janusz Fiszer partner w PwC, docent Uniwersytetu Warszawskiego
dr Janusz Fiszer
partner w PwC, docent Uniwersytetu Warszawskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu