Afera z CFC? Jaka afera, wystarczy czytać ustawę ze zrozumieniem
Na początku października zrobiło się głośno o wpadce prawodawcy przy wprowadzaniu nowych regulacji dotyczących opodatkowania zagranicznych spółek kontrolowanych (Controlled Foreign Corporations w skrócie CFC).
W mediach pojawiła się otwarta deklaracja ministra finansów dotycząca skrócenia vacatio legis i wprowadzenia przepisów od 1 stycznia 2015 r. Trwa przerzucanie się "specjalistycznymi" opiniami polityków (zwłaszcza tych, którzy mają coś do powiedzenia w każdej sprawie). Pada również czarodziejskie hasło: sprawa dla prokuratora, a nawet komisja śledcza!
Uciekając od teorii spiskowych można przyjąć - być może naiwne w swej prostocie - założenie: winne są zaległości, jakie stanowiący prawo mają z pierwszej-drugiej klasy szkoły podstawowej. To wówczas młody człowiek uczy się czytać ze zrozumieniem (bez względu na to, czy poszedł do szkoły jako sześcio- czy siedmiolatek).
Gdyby posłowie czytali uważnie, ze zrozumieniem, projekty ustaw, ale i uzasadnienie do nich, to z łatwością zorientowaliby się, że od początku jej autor (z resortu finansów) brał pod uwagę takie przesunięcie w rozpoczęciu stosowania przepisów dotyczących opodatkowania CFC.
Wystarczy sięgnąć do str. 54 uzasadnienia do projektu (druk sejmowy 2330), by przeczytać tam dość obszerne uzasadnienie do legalności wprowadzenia, m.in. regulacji dotyczących opodatkowania CFC w trakcie roku podatkowego. Jednocześnie na stronie 52 tego samego uzasadnienia, w części dotyczącej art. 8 projektu ustawy nowelizującej, zostało wyraźnie zaznaczone, że przepisy dotyczące CFC stosuje się "począwszy od pierwszego roku podatkowego każdej zagranicznej spółki kontrolowanej, który rozpoczął się nie wcześniej niż z dniem wejścia w życie tych przepisów".
Skąd zatem zaskoczenie i oburzenie parlamentarzystów. Przecież jeżeli tworzy się przepis szczególny mówiący o wprowadzeniu przepisów w innym terminie niż wejście w życie przepisów ustawy (jak to ma miejsce dla regulacji dotyczących opodatkowania CFC), to naiwnością byłoby generalne założenie, że problem załatwi publikacja do końca września.
Owszem, dwa tygodnie do wykonania "fizycznej" pracy przygotowania do druku tekstu, w przypadku którego nie może być mowy o jakiejkolwiek redakcji (przecież nawet przecinki to elementy, które nie mogą się zmienić w tekście uchwalonej ustawy) i wydrukowania go za pomocą praprawnuka wynalazku Gutenberga to aż nadto. Karać kogoś za opóźnienie w druku? Owszem, ktoś tam zawalił (nie wchodząc w spiskową retorykę). Prawda jest taka, że jeżeli kogoś należałoby ukarać za to, że miliardy uciekną fiskusowi, to nikogo innego jak posłów, którzy zgodzili się na to, by od początku przyjęte było założenie, że przepisy dotyczące CFC, przynajmniej potencjalnie, rozpoczną swoje obowiązywanie później niż od 1 stycznia 2015 r. A może chodziło o to, by podatnicy mogli się przygotować do stosowania nowych regulacji (tutaj również nie chodzi o korupcyjno-bałaganiarską retorykę, a założenie, że stosujemy podstawową zasadę, wedle której podatnicy powinni mieć czas na zapoznanie się z przepisami przed rozpoczęciem ich stosowania). Czy jeśli wskutek nowelizacji przepisy o CFC zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2015 r., to znajdzie się ktoś, kto zapyta - czy to nie skandal, że podatnicy mają tak mało czasu na przygotowanie się do tak ważnej zmiany? I tak źle, i tak niedobrze. Rada na przyszłość - wystarczy nauczyć się czytać tekst ze zrozumieniem. Obywatele mają bowiem prawo oczekiwać od parlamentarzystów umiejętności, której wymaga się od siedmiolatków. Może przed kolejnymi wyborami warto przeprowadzić preselekcję w oparciu o testy pochodzące z Ogólnopolskiego Sprawdzianu Kompetencji Trzecioklasisty.
Gdyby posłowie czytali ustawę uważnie, to z łatwością zorientowaliby się, że od początku jej autor brał pod uwagę takie przesunięcie w rozpoczęciu stosowania przepisów o CFC
@RY1@i02/2014/198/i02.2014.198.07100020a.802.jpg@RY2@
Radosław Kowalski doradca podatkowy
Radosław Kowalski
doradca podatkowy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu