Jedz i pij z umiarem
Fiskus pozwala najeść się do syta i zaliczyć w koszty podatkowe wydatki na gastronomię. Jednak jest jeden warunek: podatnik nie może pokazywać w pełni, na co go stać. Staropolskie zastaw się, a postaw się, nie wchodzi w grę. Musi przyjmować klienta biznesowego na lunchu ze skromnością i taktownie. Można zjeść obiad i porozmawiać o interesach, ale trzeba zachować umiar w jedzeniu i piciu. W interpretacjach ministra finansów taki pogląd dominuje, mimo że przepisy przewidują trochę inne możliwości. Od razu widać, że minister finansów to światowy człowiek i wie, że głodny klient to niepewny kontrahent.
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.183.002b.101.jpg@RY2@
Bogdan Świąder
Bogdan Świąder
bogdan.swiader@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu