Prozaiczne problemy podatników
@RY1@i02/2010/221/i02.2010.221.183.002b.001.jpg@RY2@
Wojciech Krok, doradca podatkowy w Kancelarii Parulski & Wspólnicy
Podatki najczęściej kojarzą się laikom z opasłymi tomami Dzienników Ustaw i prawnikami w garniturach, którzy te przepisy wykładają i objaśniają. Po części jest to obraz uzasadniony, jednak prawo podatkowe (jak zresztą wiele innych gałęzi prawa) jest już na tyle skomplikowane, że najczęściej sama znajomość przepisów nie wystarczy. Konieczna jest znajomość tego, w jaki sposób interpretują prawo organy podatkowe i sądy. Nawet najbardziej błyskotliwa interpretacja przepisów nie jest bowiem wiele warta, jeżeli istnieje już wiele wyroków, które ją kwestionują.
Dlatego też za niezmiernie pożyteczne należy uznać publikowanie w internecie wydawanych przez sądy i organy administracji orzeczeń. Bardzo ułatwia to pracę doradcom podatkowym, którzy mają możliwość przedstawienia opinii na podstawie tych informacji. Jednak bazy orzeczeń czy wyroków stanowią również czynnik demokratyzujący prawo podatkowe. Każdy obywatel może bowiem, bez wgłębiania się w zawiłości przepisów czy też wynajmowania doradcy podatkowego, sprawdzić, co administracja publiczna myśli na dany temat podatkowy.
Każdy dobry pomysł można zrealizować lepiej lub gorzej. Przykładem lepszej realizacji jest baza orzeczeń sądów administracyjnych, dostępna na stronie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Stworzona tam baza orzeczeń jest łatwa w obsłudze, przejrzysta, pozwala zaprogramować bardzo różnorodne kryteria wyszukiwania, a przede wszystkim działa bezawaryjnie.
Przykładem negatywnym jest niestety wyszukiwarka interpretacji organów podatkowych dostępna na stronach Ministerstwa Finansów. Wyszukiwarka ta istnieje już od kilku lat i najprawdopodobniej nikt nie pomyślał, że interfejs użytkownika należałoby unowocześnić.
Podstawowym problemem tej wyszukiwarki jest brak możliwości przeszukiwania według kryterium tekstowego, mimo że teoretycznie oferuje ona taką możliwość. Jednak w praktyce nie jest ona aktywna. Ujmując rzecz obrazowo, gdybyśmy posiadali stadninę koni i w wyszukiwarkę wpisali słowo "koń", to nawet jeżeli słowo to pojawia się w wydawanych interpretacjach kilkaset razy, my nie znajdziemy ani jednej.
Aby szukaną interpretację odnaleźć, powinniśmy przeszukać bazę według słów kluczowych, których listę zawiera baza. Tyle że oczywiście nie wszystkie kwestie dadzą się w ten sposób odnaleźć, a z kolei dla innych tematów wynik wyszukiwania jest za bardzo ogólny. Jedyną absolutnie pewną metodą jest przejrzenie wszystkich interpretacji wydanych na dany temat, co najczęściej nie wchodzi w grę z powodów praktycznych. Często podatnicy i doradcy podatkowi nabierają się na wadliwą konstrukcję bazy i uznają, że w ich sprawie żadnych interpretacji nie wydano.
I to jest właśnie ów prozaiczny problem. Okazuje się, że korzystanie z zasobu wiedzy udostępnionego podatnikom wymaga nie tylko posiadania dostępu do internetu, ale również ponadprzeciętnej wiedzy o funkcjonowaniu wyszukiwarek internetowych. A przecież opracowanie lepiej funkcjonującej bazy danych nie jest aż tak kosztowne, a upowszechnianie wiedzy podatkowej leży również w interesie ministra finansów.
em
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu