Nadciągają podwyżki podatków
Rząd chce łatać dziurę w budżecie podniesieniem składki rentowej i stawek VAT. O cięciu wydatków milczy
Jeśli jeden z najważniejszych ministrów, jakim jest Michał Boni, mówi publicznie, że rząd musi rozważyć podwyżkę składki rentowej, to możemy być pewni: zapłacimy państwu więcej. Jak się dowiedzieliśmy, wzrost zarówno składki, jak i niektórych stawek VAT zarekomenduje rządowi Rada Gospodarcza przy premierze. Dariusz Filar, jej członek, twierdzi, że same cięcia wydatków mogą się okazać niewystarczające. I dodaje, że formalne stanowisko rady to kwestia dni.
Polska zadeklarowała zmniejszenie deficytu budżetu do 3 proc. PKB w 2012 r. Aby to się udało, musi znaleźć dodatkowe 50 mld zł. Podwyższenie składki rentowej oznacza, że budżet może zyskać 26 mld zł. Ale w zamian zarabiający średnią krajową dostaną na rękę mniej o 1200 zł rocznie.
Jak rząd będzie zmieniał składkę? Wiemy o dwóch ścierających się koncepcjach. Pierwsza, łatwiejsza do zaakceptowania społecznie, to podwyższenie części składki opłacanej dziś przez pracodawców. Jednak w ten sposób zwiększałby się klin podatkowy i rosłyby koszty pracy. Drugi pomysł to podwyżka składki dla pracowników. Wada: mniejsze płace na rękę i ograniczenie konsumpcji, która jest jednym z motorów wzrostu gospodarczego. W jednym i drugim przypadku do budżetu trafiłyby jednak olbrzymie pieniądze - podwyżka składki o 1 pkt proc. to blisko 4 mld zł dodatkowych wpływów.
Miliardy miałyby zasilić państwową kasę również dzięki podwyżkom niektórych stawek VAT. Według Dariusza Filara wariant minimum to 1,5 mld zł, maksimum - kilkanaście miliardów. Jednak eksperci są zgodni, że rządowi niełatwo będzie wybrać dziedziny, w których stawka podatku miałaby wzrosnąć. Według Mirosława Gronickiego, byłego ministra finansów, podatnicy najłatwiej przełkną wzrost stawek na takie usługi, jak transport lotniczy czy hotelarstwo.
Zdaniem ekonomistów rząd nie powinien zaczynać zbijania deficytu od podwyżek podatków. Chyba że je połączy z z cięciem i uelastycznieniem wydatków.
- To prawda, że w innych krajach podatki rosną, ale tam to jest tylko jeden z elementów całego planu rozwiązania problemów fiskalnych - mówi Piotr Bielski, ekonomista z BZ WBK.
@RY1@i02/2010/144/i02.2010.144.000.001a.001.jpg@RY2@
Marek Chądzyński
marek.chadzynski@infor.pl
współpraca Bartosz Marczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu