Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Spółka wyjaśni fiskusowi, dlaczego tak, a nie inaczej dzieli zysk

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

W Sejmie trwają prace nad kolejną istotną nowelizacją ustaw o podatkach dochodowych. Znaczną część proponowanych zmian poznaliśmy już w 2013 roku. Jednak wówczas rządzący wycofali się z ich wprowadzania od 2014 roku, zapewne po to, by bez opóźnień opodatkować spółki komandytowo-akcyjne (SKA). Teraz jednak należy liczyć się z tym, że 2015 rok przywita nas dużą nowelizacją. Tej muszą przyglądać się w szczególności wspólnicy innych niż SKA spółek osobowych.

W 2013 roku część przedsiębiorców ekscytowała się zmianami, które miały uczynić spółki SKA podatnikami CIT. Tak też się stało, chociaż jak się okazuje w znacznej części takich spółek przedziwnie wydłużył się rok obrotowy, przez co tak naprawdę jeszcze przez wiele miesięcy nie muszą opłacać CIT od swojego dochodu (podatnikami cały czas są wspólnicy). Zdaje się jednak, że w poprzednim roku trochę niezauważone pozostało to, że projektodawca planował objąć obowiązkami w zakresie tworzenia dokumentacji dla transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi również spółki osobowe i wspólne przedsięwzięcia. W aktualnie procedowanym projekcie również znalazły się zapisy poszerzające obowiązki dokumentacyjne na transakcje dokonywane przez takie podmioty (jeżeli wartość wkładów wniesionych do spółki lub wartość wspólnego przedsięwzięcia przekracza równowartość 50 000 euro). Niezwykle ważne przy tym jest to, że obowiązek sporządzenia dokumentacji obejmie w szczególności przyjęte w umowie zasady dotyczące praw wspólników (stron umowy) do udziału w zysku oraz uczestnictwa w stratach. To automatycznie oznacza obowiązek uzasadnienia takiego, a nie innego ukształtowania umowy w zakresie uczestnictwa w zarobkach, ale i w partycypowaniu w ryzyku spółki.

No właśnie, może się okazać, że regulacje wprowadzające taki obowiązek okażą się zmorą niektórych przedsiębiorców, ale może przy okazji uchronią przed problemami kilku niezorientowanych, a wplątanych w działalność biznesową w formie spółki komandytowej.

Oto jak obecnie wygląda zakładanie niektórych (oczywiście nie wszystkich czy nawet większości) spółek komandytowych: powołuje się spółkę z o.o. z kapitałem 5000 zł, a następnie spółkę komandytową, w której komplementariuszem (czyli tym, który odpowiada wobec wierzycieli) zostaje rzeczona spółka z o.o., a komandytariuszem mózg operacji. W konsekwencji komandytariusz odpowiada tylko do niewysokiej (najczęściej, bo nieobjętej kwotą minimalną) sumy komandytowej, a komplementariusz bez ograniczeń. Czyli jeżeli biznes się nie powiedzie, wierzyciel zostaje na lodzie. Tylko czy na pewno? Otóż nie zawsze. Jeżeli bowiem okaże się, że spółka z o.o. de facto niemal od początku była niewypłacalna, na lodzie może zostać członek zarządu tej spółki, który na czas nie zgłosił upadłości - to bowiem od niego mogą (w odpowiednich procedurach) dochodzić zapłaty wierzyciele spółki komandytowej.

Dość daleko odbiegłem od nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych, ale ten rys był konieczny, bo: może się niebawem okazać, że taką formułą działalności zainteresuje się urząd skarbowy. Powód: konieczność wykazania i udokumentowania w odrębnej działalności zasad udziału w zysku i stratach. W szczególności organ może (powinien) zainteresować się tym, z jakiego powodu ten, który odpowiada bez ograniczeń (a w przypadku którego ma miejsce podwójne opodatkowanie podatkiem dochodowym) ma najmniejszy - czasami wręcz symboliczny - udział w zysku!

Jeżeli tylko urzędnicy będą potrafili wykorzystać nowe narzędzie, może okazać się, że za jakiś czas usłyszymy o spektakularnych akcjach eliminujących "oszustów podatkowych". Tylko ten niedoszły członek zarządu spółki z o.o., która w dzisiejszym stanie prawnym byłaby komplementariuszem spółki komandytowej, będzie miał powód do radości, że być może posłowie uchronili go przed problemami (o czym zapewne ani on, ani posłowie nie będą mieli zielonego pojęcia).

Wspólnicy innych niż SKA spółek osobowych powinni z radością czekać na kolejną nowelizację ustaw o podatkach dochodowych

@RY1@i02/2014/110/i02.2014.110.07100020c.802.jpg@RY2@

Radosław Kowalski doradca podatkowy

Radosław Kowalski

doradca podatkowy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.