Uderzenie we wrażliwe transfery
Przepisy o opodatkowaniu właścicieli (w tym osób fizycznych i ich rodzin) tzw. kontrolowanych spółek zagranicznych (ang. CFC) nie będą należały do prostych. O ile w ogóle, mimo wielu niechętnych im głosów, zostaną uchwalone. Są jednak na to spore szanse ze względu na potrzeby fiskusa, międzynarodowe rekomendacje i... oczekiwania opinii publicznej.
Najmocniej nowe regulacje uderzą we właścicieli firm mających siedzibę lub zarząd w krajach (bądź terytoriach) określanych jako stosujące szkodliwą konkurencję podatkową oraz takich, z którymi nie mamy podpisanych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania (lub o wymianie informacji) - czyli w prawdziwych rajach podatkowych. Sama rezydencja podatkowa takiej spółki przesądza, że jest ona CFC - z wszystkimi tego konsekwencjami podatkowymi.
Pomińmy kwestię - w praktyce będą o nią toczyć się najzagorzalsze spory - prowadzenia przez CFC rzeczywistej działalności gospodarczej. Zatrzymajmy się za to nad kwestią przychodów "podatkowo wrażliwych". Ich wielkość będzie miała znaczenie - podobnie jak wspomniane wcześniej kryteria - dla rozstrzygnięcia, czy mamy w ogóle do czynienia z CFC (nie będzie o tym mowy, jeśli więcej niż połowa przychodów będzie pochodziła z innych źródeł). Pokazują one bowiem najlepiej, z czym fiskus chce walczyć. A chodzi o wypłacanie dywidend za granicę (żeby zapłacić do nich niższy podatek lub żaden) czy handel przez zagraniczne firmy akcjami i udziałami, a także szerzej - instrumentami finansowymi, które do nich przetransferowano (i który to handel u nas stanowiłby źródło przychodów do opodatkowania, np. z tytułu kapitałów pieniężnych). Wystarczy popatrzeć na strukturę, jawną przecież, akcjonariuszy firm notowanych na GPW, aby zrozumieć, że to nie są błahe problemy.
Projektodawca dostrzega też, że udzielanie pożyczek, gwarancji itp. przez firmy zagraniczne bywa sposobem na optymalizację - np. zasilone wcześniej przez właścicieli finansują one potem "zwrotnie" nasze przedsiębiorstwa, drenując je na użytek rozliczeń podatkowych. Za "wrażliwe" uznane zostały również przychody z praw autorskich i praw własności przemysłowej (chodzi np. o słynne znaki towarowe). Ich przenoszenie w bezpieczne podatkowo miejsce i następnie kupowanie licencji to popularna wśród polskich przedsiębiorców metoda generowania kosztów w kraju i wolnych od danin zysków "na obczyźnie".
Wskazałem na szczegóły i skomplikowanie przepisów o CFC, aby pokazać, jak karkołomne próby podejmuje fiskus, aby uszczelnić system podatkowy.
@RY1@i02/2014/062/i02.2014.062.183000200.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak kierownik działu Gazeta Prawna
Krzysztof Jedlak
kierownik działu Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu