Część specjalistów mogą zastąpić komputery
Proste rozliczenia podatkowe da się zautomatyzować już dziś. Gorzej z doradztwem specjalistycznym, reprezento waniem klientów przed sądami i organami. Choć i do tych procesów jest już zaprzęgana sztuczna inteligencja
– Szacuje się, że na świecie zawód księgowego zniknie w ciągu 50 lat, zastąpiony przez komputery. Może to także dotyczyć osób zajmujących się procesami – prognozuje Andrzej Nikończyk.
Zwraca uwagę, że już dziś w USA, gdzie wyroki tworzą znaczną część prawa i jest ich tyle, że człowiek nie ma szans znać wszystkich, używa się sztucznej inteligencji do budowania taktyki i argumentacji procesowej oraz przewidywania wyników sporu.
– To chyba przyszłość także branży podatkowej. Najszybciej elektroniczne systemy zastąpią osoby prowadzące rozliczenia. Nam na szczęście na razie to nie grozi – uspokaja.
Rząd dba bowiem o doradców, pisząc mało zrozumiałe przepisy, a organy i sądy dbają o zmienność interpretacji. – Żadne algorytmy tu nie pomogą, więc komputery na razie nas nie zastąpią – ocenia Andrzej Nikończyk.
Dwa filary, różne perspektywy
Doradztwo podatkowe obejmuje swoim zakresem różne czynności i działania. Zbigniew Błaszczyk dzieli je na dwa filary: ekonomiczny, związany z rozliczeniami podatkowymi, oraz prawny. Oba będą się rozwijać w zupełnie różnych kierunkach.
– Wprowadzenie ustrukturyzowanych faktur elektronicznych spowoduje, że filar ekonomiczny doradztwa podatkowego zostanie silnie ograniczony. To kwestia najbliższych trzech, pięciu lat, a może nawet bliższego okresu – przewiduje Zbigniew Błaszczyk.
Jego zdaniem podatkowa księga przychodów i rozchodów przejdzie niebawem do historii, podobnie jak rozliczenia ryczałtowe. Rachunkowość zostanie dla księgowych.
Zupełnie inną perspektywę ma – zdaniem Błaszczyka – filar prawny, czyli opieki podatkowej nad przedsiębiorcami. Tu perspektywy są dobre, bo – jak przekonuje doradca – żadne uproszczenia podatków nie nastąpią, bo to jest po prostu niemożliwe.
– Skomplikowanie systemu podatkowego to szansa dla doradców. Przedsiębiorcy sami sobie z tym nie poradzą – mówi ekspert.
Potwierdza to Tomasz Beger. – Prawo podatkowe w Polsce stało się na przestrzeni ostatnich 25 lat tak obszerną dziedziną, że służby księgowe oraz podatnicy nie są w stanie nadążyć za kolejnymi jego modyfikacjami, zmianami w zakresie interpretacji przez organy podatkowe już istniejących regulacji czy bardzo zmiennym orzecznictwem sądów. Do tego dochodzi rosnące znaczenie regulacji międzynarodowych (konwencja MLI, wytyczne OECD, MAP) oraz konieczność rozpoznawania skutków podatkowych poszczególnych operacji gospodarczych w kilku jurysdykcjach podatkowych równocześnie.
– Bez wsparcia specjalistów z zewnątrz nie sposób identyfikować i ograniczać ryzyk podatkowych – uważa Beger. Dlatego jest on optymistą, jeśli chodzi o przyszłość zawodu doradcy podatkowego.
Zdaniem Tomasza Begera wśród samych doradców będzie dochodziło do coraz dalej idącej specjalizacji merytorycznej (co było do tej pory domeną raczej największych spółek doradztwa podatkowego). Nie jest już bowiem możliwe, aby jedna osoba była specjalistą i miała rozeznanie we wszystkich obszarach prawa podatkowego. Na rynku będą liczyć się podmioty, które dysponują większymi zespołami doradców podatkowych i potrafią kompleksowo wesprzeć klienta w kilku obszarach jednocześnie.
Automatyzacja nie jest taka zła
Automatyzacja nie musi być złą wiadomością dla doradców. Jak mówi bowiem Mateusz Pociask, nie oznacza ona bowiem wykluczenia człowieka w nowoczesnym podejściu do doradztwa podatkowego.
– Od człowieka się zaczyna – bez jego fachowej wiedzy, znajomości przepisów i ich właściwej interpretacji – automatyzacja nie będzie możliwa. No i przede wszystkim – robot nie pójdzie do sądu czy trybunału, żeby zamknąć spór podatkowy – mówi Pociask.
Z drugiej jednak strony – dodaje – teraz jest ten moment, w którym firmy doradcze powinny zdecydować, czy płynnie przejdą o poziom wyżej i będą świadczyć doradztwo w oparciu o nowe technologie, czy zostaną w miejscu.
Rynek będzie zmierzał do konsolidacji
Zdaniem Mateusza Pociaska rynek doradztwa podatkowego będzie zmierzał w kierunku konsolidacji. Ich celem będą inwestycje w technologię.
– Jej posiadanie i umiejętne wykorzystanie będzie decydowało o przewadze konkurencyjnej firmy doradczej. Te działania i decyzje są konieczne, ale i kosztowne. Istnieje więc ryzyko, że mniejsze firmy nie będą zdolne do sfinansowania takich przedsięwzięć – mówi.
Zdaniem Pawła Tomczykowskiego wygranymi nie będą najwięksi, ale ci najbardziej zwinni i elastyczni, którzy będą w stanie szybko dostosowywać się do zmieniających się okoliczności.
Również Mariusz Unisk zgadza się, że część doradztwa podatkowego będzie zmierzać w kierunku obsługi procesów cyfryzacji rozliczeń podatkowych, pomocy czy wręcz tworzenia narzędzi informatycznych w tym zakresie.
Doradca zapewni podatnikowi zgodność
W najbliższych latach rola doradców podatkowych może również rosnąć z innego powodu niż technologiczny. Chodzi o zapowiadane już przez Ministerstwo Finansów umowy o współdziałanie, w których doradcy mieliby odgrywać kluczową rolę. Takie umowy miałyby pojawić się w nowej ordynacji podatkowej.
Podatnik mógłby zawierać umowę o współdziałanie z szefem KAS. Jej istotą miałoby być współdziałanie podatnika z organem podatkowym w zakresie jego zobowiązań podatkowych. Podatnik musiałby być transparentny, czyli informować organ o wszelkich istotnych i kontrowersyjnych kwestiach, mających wpływ na wysokość płaconych przez niego podatków.
Podatnik miałby jednak korzyści. Po zawarciu porozumienia z fiskusem płaciłby połowę stawki za uzyskanie opinii zabezpieczającej (10 tys. zł), połowę kwoty za uzyskanie interpretacji indywidualnej i połowę za uprzednie porozumienie w zakresie cen transferowych.
Umowa oznaczałaby, że podatnik musiałby przejść audyt przeprowadzony przez fiskusa, a później prawidłowo wykonywać obowiązki podatkowe. Umowy takie mogliby podpisywać tylko podatnicy, których przychody z CIT przekraczają 50 mln zł.
Jak tłumaczy Roman Namysłowski, warunkiem przystąpienia do umowy o współdziałanie miałoby być więc wcześniejsze potwierdzenie poprawności rozliczeń podatkowych i procesów prowadzących do tych rozliczeń przez osoby uprawnione do wykonywania czynności doradztwa podatkowego. Korzyścią dla podatnika byłby szereg przywilejów (np. szybszy zwrot podatku).
– Regulator, czyli MF, chciałby widzieć doradztwo podatkowe jako zawód, który zwiększa poziom zgodności przestrzegania przepisów podatkowych i częściowo wyręcza organy podatkowe w tym zakresie – mówi Roman Namysłowski.
Mariusz Unisk liczy, że elementem przyszłych nowelizacji będzie wprowadzenie statusu „zaufanego podatnika”, z elementem certyfikacji jego statusu także przez doradcę podatkowego. ©℗
Bez fachowej wiedzy doradców, znajomości przepisów i ich właściwej interpretacji automatyzacja nie będzie możliwa. Bo robot nie pójdzie do sądu, żeby zamknąć spór podatkowy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu