Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
C zy pamiętają państwo popularny w latach 90. ubiegłego wieku (w nowej formule emitowany do dziś) program „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”? Tym, którzy go nie kojarzą, przypomnę, że jego zadaniem była (i nadal jest) pomoc rodzinom osób zaginionych w poszukiwaniu bliskich. Nie mam wątpliwości, że to ważna inicjatywa. Tym bardziej że – jak można przeczytać na stronie programu – wiele spraw zostało za jego sprawą wyjaśnionych.
Przyszło mi ostatnio do głowy, że analogiczna formuła mogłaby się sprawdzić przy szukaniu na przykład jakichś cennych rzeczy, w tym m.in. aktów prawnych. To nie żart. Niektóre przepisy mają ogromne znaczenie dla szerokiego kręgu adresatów i w wielu przypadkach warto poświęcić siły i środki na dowiedzenie się, co się z nimi dzieje. Szczególnie gdy standardowe metody zawodzą. Mam już zresztą pierwszego kandydata.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.