Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Jak poprawiać, to na gorsze

20 września 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ktoś jeszcze pamięta piątkę dla zwierząt? Założę się, że jeśli tak, to jako okazję do przeliczenia szabel, jaką się stało głosowanie nad tym pakietem ustaw, a raczej jaką od początku prawdopodobnie była cała ta propozycja. Czeg ó ż tam miało nie być! Od definitywnego końca z trzymaniem ps ó w na łańcuchu po zakaz wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach. Na czele z największą kością niezgody, czyli wygaszaniem hodowli na futra. No ale okazało się szybciutko, że (nieistniejące) prawa zwierząt obchodzą polityk ó w wyłącznie wtedy, gdy mogą na nich sami zyskać. W przeciwnym razie stają się na powr ó t domeną „ ekoterroryst ó w ” , „ zielonej hołoty ” i „ wrog ó w narodu ” (wszystkie cytaty z rzeczywistości), do kt ó rych się - nie ukrywam - sam zaliczam.

Cytowany na każdym kroku art. 1 ustawy o ochronie zwierząt powinien brzmieć Zwierzę nie jest rzeczą, chyba że możemy na nim zarobić. A piszę o tym dlatego, że właśnie pojawił się kolejny świetny przykład takiej postawy.

Projekt nowelizacji ustawy z 15 stycznia 2015 r. o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych autorstwa Ministerstwa Edukacji i Nauki w zasadzie miał być reakcją na formalne postępowanie wobec Polski w związku ze sposobem transpozycji do prawa krajowego przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/63/UE z 22 września 2010 r. w sprawie ochrony zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych. Nowelizacja miała podobno służyć polepszeniu bytu zwierząt doświadczalnych. Zupełnie przy okazji - skoro już i tak nowelizujemy - dostrzeżono potrzebę usprawnienia działania systemu reglamentacji działalności polegającej na wykorzystywaniu zwierząt do celów naukowych lub edukacyjnych, w tym procesu uzyskiwania uprawnień i zgód na przeprowadzanie doświadczeń na zwierzętach (). Jak usprawnić ów system? Ukrócić jawność postępowania przed komisjami etycznymi, które takich zgód udzielają, przez wyłączenie spod prawa do informacji publicznej wniosków o wydanie zgody na doświadczenie, uchwał podejmowanych przez komisje, protokołów z ich posiedzeń oraz innych dokumentów wytworzonych w toku ich prac. Także wstecznie. Jak komentuje sprawę Sieć Obywatelska Watchdog Polska, przedstawione powyżej rozwiązania mają doprowadzić de facto do utajnienia prac komisji etycznych, które są organami władzy publicznej, a tym samym utajnić doświadczenia na zwierzętach, w sposób naruszający Konstytucję RP.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.