Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

W stronę dziedzicznej merytokracji

16 września 2021
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

PARADOKS POLEGA NA TYM, ŻE PARTIA MAJĄCA NA SZTANDARACH HASŁO WYRÓWNYWANIA SZANS PROWADZI POLITYKĘ, KTÓRA NIE TYLKO NIE ZMNIEJSZY RÓŻNIC SPOŁECZNYCH, LECZ NA DŁUŻSZĄ METĘ JE POGŁĘBI

Polskim szkołom – a właściwie ich uczniom – nie zagrażają osoby LGBT, niedobór „cnót niewieścich” czy zgniła kultura Zachodu. Grozi im brak nauczycieli, łatane na ostatnią chwilę plany lekcji i zaległości programowe. Rodzice, którzy nie godzą się na ten stan rzeczy, muszą zapłacić albo za korepetycje, albo za szkołę prywatną. Za uczniami w tych ostatnich pójdą nauczyciele, a skutkiem będą narastające różnice między uczniami z biedniejszych i (nieco) bogatszych rodzin. Na tym właśnie polega największa zbrodnia, jaką na polskim systemie edukacji dokonuje Przemysław Czarnek. I jaką dokonali jego poprzednicy.

„Byłem wczoraj na zebraniu w szkole syna (II klasa, przyzwoite warszawskie liceum). Szkoła jest w stanie katastrofy. Nauczycieli nie ma, są ciągłe zmiany planów, lekcje trzy razy w tygodniu zaczynają się o 7.10, raz o 11.30, a raz trwają od 8 do 17. Połowa zajęć to chaotycznie organizowane zastępstwa. Rodzice nie rozumieją. Rodzic: «Dzieci mają ogromne zaległości. Będziemy musieli wydawać pieniądze na korepetycje przed maturą! Pani wie, ile to kosztuje?»”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.