Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Jak bardzo bez sensu jest twoja praca

19 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W ydana w 2018 r. przez brytyjskiego antropologa Davida Graebera książka „Praca bez sensu. Teoria” („Bullshit Jobs: A Theory”) wywołała znaczne poruszenie. Zmarły w zeszłym roku profesor London School of Economics twierdził w niej, że żyjemy w świecie bzdurnej pracy; szacował, iż nawet 40 proc. pracowników sądzi, że robi niepotrzebne rzeczy i tylko markuje produktywność. W efekcie, pisał Graeber, ponad połowa pracowników mogłaby zostać zwolniona i nikt nie zauważyłby różnicy. Największą wadą pracy Graebera jest to, że swoje wywody oparł na bardzo swobodnie zebranych danych – były to m.in. wiadomości, które nadsyłali mu sami zainteresowani. A ponieważ młyny nauki mielą powoli, dopiero dziś możemy zweryfikować jego teorię.

Zespół Magdaleny Soffii (Uniwersytet Cambridge) sięgnął po reprezentatywne dane ankietowe, by skonfrontować je z przewidywaniami antropologa. Okazało się, że uzyskane w ten sposób dane nie pokrywają się z szacunkami Graebera. Według Soffii w krajach Unii Europejskiej i w Wielkiej Brytanii odsetek osób uważających swoją pracę za bezużyteczną wyniósł średnio 4,8 proc. i nigdzie nie przekroczył 7,9 proc. (Słowacja). Polska w tym zestawieniu plasuje się relatywnie wysoko – ów odsetek wyniósł 7 proc. Najniższe wyniki zanotowały kraje nordyckie (2,9 proc.), Benelux (3,7 proc.) oraz Niemcy (3,8 proc.). Ostatecznie relatywnie niewielu pracowników odczuwało, że ich praca jest bezużyteczna. I choć autorzy nie testują tego formalnie, widać tutaj pozytywną relację między stopniem rozwoju gospodarczego a poczuciem wartości pracowników.

Profesor LSE teoretyzował, że bezsensowne prace skoncentrowane są w sektorze finansowym oraz wśród prawników korporacyjnych. Z kolei osoby wykonujące niezbędne zawody (m.in. sprzątacze, farmerzy, pielęgniarze czy śmieciarze) powinny według niego jednogłośnie określać swoją pracę jako użyteczną. Jest nieco inaczej. Najniższe poczucie własnej użyteczności mają średnio robotnicy, śmieciarze, sprzątacze i osoby zatrudnione przy zbieractwie. Słowem: pracownicy fizyczni. Po drugiej stronie spektrum towarzystwo jest bardziej zróżnicowane. Wysokie poczucie własnej użyteczności mają bankierzy, prawnicy, inżynierowie, biznesmeni, nauczyciele i pracownicy służby zdrowia. Jak można się domyślić (a dane to potwierdzają), im wyższe wykształcenie, tym większe poczucie użyteczności własnej pracy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.