Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo na wspólnym pastwisku

27 kwietnia 2020

Jak w każdej sprawie, tak i w tej szybciutko powstały dwie szkoły. Sprawą jest oczywiście stan epidemii, a dokładniej prawne sposoby walki z nią. Nie da się ukryć, że w zasadzie wszystkie polegają na ograniczeniu praw i wolności obywateli. Różnice w podejściu dwóch szkół da się sprowadzić do „wszystko dozwolone, bo chodzi o życie ludzi” z jednej i „nie można oddawać wolności, bo jest ryzyko, że nigdy nie wróci” z drugiej. Nikt sensownie nie kwestionuje konieczności walki z epidemią, krytykuje się tylko metody wprowadzania ograniczeń. Tak to jest, że potrafimy się zgodzić na więcej, jeśli się nam to sensownie wyjaśni i przeprowadzi zgodnie z regułami prawa. Przynajmniej niektórzy z nas.

Pojawia się ostatnio, na razie dość nieśmiało, szkoła trzecia, w rzeczywistości filia pierwszej. „Nie wierzmy ludziom, ich obchodzi tylko ich dobro” – mówi. I powołuje się na stosunkowo nową naukę, której status bywa regularnie kwestionowany – ekonomię. A w niej na teorię dóbr publicznych i – skądinąd sprawdzającą się na gruncie społeczno-ekonomicznym – koncepcję tragedii wspólnego pastwiska. W skrócie: człowiek chce dać jak najmniej, a wykorzystać jak najwięcej. I jest skłonny do poświęcenia dobra wspólnego (tu: zdrowia publicznego) dla własnego (tu: wygody). Nie będzie nosił maski, jeśli tylko może tego uniknąć, bo to niewygodne, a skoro wszyscy inni noszą, to logicznie rzecz biorąc, on już nie musi. Pójdzie na spacer, bo inni wychodzą tylko „dla realizacji ważnych potrzeb życiowych”, więc miasto puste – nic mu nie grozi. A skoro wielu tak rozumuje, to trzeba przemówić im do roz sądku karami, bo wtedy jedno ich dobro (bycie nieukaranym) przeważy nad drugim (spacerem, brakiem maski). I miasto pozostanie puste albo zaludnione osobami w maskach, czyli cel (dobro wspólne) zostanie osiągnięty.

Pozostało 77% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.