Klimat kontra niezależność (banku centralnego)
C zy w imię ratowania klimatu należy sięgnąć po centralne planowanie? To kwestia, kt ó ra raz na jakiś czas (ale coraz częściej) elektryzuje debatę publiczną. Ciekawym odpryskiem tego sporu jest temat niezależności banku centralnego. Czy ona też powinna być ograniczona w obliczu zielonych wyzwań? Wielu twierdzi, że jak najbardziej.
Za takim ograniczeniem opowiadają się np. ekonomiści Luke Bartholomew i Paul Diggle. W swoim nowym tekście przypominają, że w ostatnim ćwierć wieczu mandat banków centralnych w kapitalistycznych gospodarkach interpretowany bywał zazwyczaj bardzo wąsko. Taki bank to przecież niedemokratyczne, merytokratyczne ciało decyzyjne, którego głównym zadaniem jest troska o stabilność cen. Kropka. Ewentualnie może dbać o bliżej niesprecyzowane „ogólne zasady gospodarcze”. Ale tylko wtedy, jeśli da się to pogodzić ze stabilnością wartości pieniądza.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.