Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nonszalancja nie pomaga w budowaniu wiarygodności

24 lutego 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

G dy Adam Glapiński został w czerwcu 201 6 r . prezesem Narodowego Banku Polskiego, polska gospodarka nie była w najlepszym położeniu. Panowała deflacja, a ceny spadały osiemnasty miesiąc z rzędu. Wzrost gospodarczy zaś dostał zadyszki – w drugim półroczu jego dynamika spadła poniżej 3 proc.

Nowy prezes, obejmując jednocześnie przewodnictwo „świeżej” Rady Polityki Pieniężnej, miał na dzień dobry nie lada wyzwania. Walka z deflacją jest znacznie trudniejsza niż z inflacją. Długotrwałe spadki cen mogą pogłębiać różne recesyjne zjawiska w gospodarce. W czerwcu 2016 r. wyglądało to tak, jakby polska gospodarka miała problem z popytem i stała u progu stagnacji. Nic więc dziwnego, że na bank centralny zaczęto wywierać presję: obniżcie jeszcze stopy procentowe, niech koszt kredytu spadnie, będzie więcej pieniędzy w firmach, które zaczną dzięki temu inwestować. I ruszymy z miejsca.

Nowy szef NBP, a wraz z nim większość w RPP, wywiesili jednak na sztandarze hasło „nic nie trzeba robić”. Sedno ówczesnej komunikacji z rynkiem sprowadzało się do tego, że spadki cen wynikają z czynników od rady niezależnych. Wtedy były to dołujące ceny surowców na światowych rynkach. RPP uważała, że obniżki stóp raczej nie wsparłyby kulejących inwestycji, bo chociaż te spadają, to głównie dlatego, że kończy się perspektywa finansowa UE. Firmy zaś nie inwestują nie dlatego, że kredyt jest trudno dostępny czy zbyt drogi, powody są inne. Gospodarka zaś lada moment przyspieszy, napędzana pieniędzmi z 500 plus i podwyżkami płac. Tych drugich trzeba się spodziewać, bo na rynku pracy jest duże zapotrzebowanie na pracowników.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.