Ekonomista nie ma szklanej kuli
O statnio mówi się i pisze o tym trochę rzadziej. Jakby czas faktycznie uśmierzył nieco ból spowodowany wybuchem kryzysu roku 2008. Ci wszyscy, którzy już dekadę temu śledzili sprawy życia gospodarczego, pamiętają pewnie doskonale, jakim szokiem było powszechne odkrycie, że ekonomiści nie mają zdolności paranormalnych. I nie umieją przewidywać przyszłości.
Z tym większym zainteresowaniem przyjąłem publikację nowego tekstu ekonomisty Masayukiego Morikawy z tokijskiego think tanku RIETI. Japończyk przypomniał w nim, jak nietrafne bywają często prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego. Choć słowo „bywają” lepiej traktować jako eufemizm. Morikawa pokazuje, że one po prostu „są” nietrafne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.