Regulacja jest dobra
I leż to razy wmawiano nam, że regulacje szkodzą gospodarce? Ileż papieru w gazetach oraz naszej uwagi w sieci poszło na dowodzenie tej tezy? Ileż karier, politycznych i komentatorskich, wyrosło na jej powtarzaniu? I wreszcie: ileż razy trzeba będzie jeszcze powtórzyć, że nie ma dowodów na to, iż regulacje są szkodliwe dla ekonomicznego rozwoju?
Bardzo ciekawy tekst na ten temat opublikowali Massimo Morelli (Uniwersytet Bocconiego w Mediolanie) i Matia Vennoni (King’s College w Londynie). Zaczęli od przypomnienia, że w literaturze nie ma konsensu w temacie regulacji. Jest co prawda teoria wyboru publicznego, która każe wierzyć, iż regulacje tworzą dla uczestników rynkowej gry dodatkowe bariery. Ergo – są dla gospodarki niekorzystne. Poruszający się w ramach tego paradygmatu autorzy dowodzą np., że regulacje zniechęcają firmy do rozszerzania działalności albo czynią inwestycje w rozwój mniej opłacalnymi. Dla wielu uczestników debaty na tych argumentach dyskusja zazwyczaj się zamyka. A szkoda, bo przecież na teorii wyboru publicznego życie się nie kończy. Można dowodzić, że prawo własności albo rządy prawa to także rodzaj regulacji. A przecież co do zasady zgadzamy się, że akurat te regulacje raczej sprzyjają rozwojowi aniżeli mu szkodzą. A co z sytuacją, gdy jeden z graczy (lub kilku najsilniejszych) zaczyna monopolizować rynek? Czy regulacje antytrustowe nie są w takich sytuacjach słusznie oczekiwanym ratunkiem?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.