Czy stać nas, by wyręczać wielki biznes w obowiązkach wobec twórców?
M ichał Kanownik w tekście „Prawdziwi przegrani walki z tech-gigantami” (DGP z 2 lutego) wyraża troskę o los konsumentów i rozwój gospodarczy Polski i Europy. Jego zdaniem decyzje polskich i europejskich polityków mają doprowadzić do obciążenia społeczeństwa kosztami opłaty reprograficznej przy zakupie nowych smartfonów, tabletów i telewizorów z funkcją smart. A czego nam nie mówi? Na przykład tego, że branża IT/ICT nie chce mieć w Polsce takich samych obowiązków wobec twórców kultury, jakie ma niemal w całej Europie. Proponuję zatem odwrócić narrację Michała Kanownika i zapytać, dlaczego producenci i importerzy sprzętu mają mieć w Polsce nieuprawnione przywileje, a tracić mają na tym artyści i odbiorcy kultury.
Opłata od czystych nośników jest powszechnym w UE narzędziem wsparcia twórczości. Nie jest nowym rozwiązaniem – w niektórych krajach, np. w Niemczech, skąd się wywodzi, funkcjonuje od lat 60. ubiegłego wieku, a w Polsce funkcjonuje od lat 90. Jakie sprzęty są nią objęte? Kiedyś były to np. kasety magnetofonowe i kasety VHS. Wraz z rozwojem technologii opłatą obejmowano pendrive’y, twarde dyski, karty pamięci, a w znakomitej większości krajów także wielofunkcyjne urządzenia mobilne jak smartfony, tablety czy czytniki książek. Ale nie w Polsce. Tu w 2008 r. czas się zatrzymał. Resort kultury przestał dostrzegać rozwój technologiczny i od tego czasu nie aktualizuje listy urządzeń objętych opłatą, tym samym nie realizując w naszym kraju postanowień dyrektywy o społeczeństwie informacyjnym InfoSoc.
ZIPSEE Cyfrowa Polska to Związek Producentów i Importerów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Podobne organizacje parasolowe tworzy każda branża. ZIPSEE zrzesza takie firmy jak Samsung, Sony, LG, Panasonic, Canon, Hewlett Packard, a także Google i Amazon. Te, broniąc swoich interesów finansowych, występują pod egidą ZIPSEE m.in. z takimi kampaniami jak „Nie płacę za pałace” (była to akcja przeciw opłacie reprograficznej wymierzona w twórców i ich organizację, Stowarzyszenie Autorów ZAiKS). ZIPSEE chętnie pokazuje, jak wspiera kulturę, na przykład prowadząc z MKiDN program „Kultura w sieci” lub przeznaczając 250 tys. zł na granty dla teatrów. Jednocześnie od kilkunastu lat skutecznie blokuje aktualizację opłaty reprograficznej, czym pozbawia polskich autorów i artystów ok. 350 mln zł rocznie. Proszę porównać te kwoty i wyciągnąć wnioski. Wsparcie kultury przez ZIPSEE jest typowym mydleniem oczu i odwracaniem uwagi od realnych działań, które powodują pauperyzację artystów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.